|
Koman zatyłak pačeše,
Dyj tak dalej pani breše:
„Hapona treba uniać…
„Niawieś, jak jon tam praniuchaŭ,
„Ci ŭ dware moa padsłuchaŭ,
„Što niekrutaŭ buduć brać.
„Jon usich chłapcoŭ sazwaŭ,
„Dyj tak woś jim raskazaŭ:
„ „Biadu, bratki, my naždali,
„ „Niekrŭtaŭ zdawać kazali;
„ „Čaho tut dobraha ždać,
„ „Treba u les uciakać.
„ „A nie — usie sabiaromsia,
„ „Chto s kołam, chto z abuchom,
„ „I za ništo nie dadziomsia
„ „Choć tam treśni akanom.“
„Hetaki baš moj sawiet,
„Inoj, Pani, rady niet,
„Treba Hapona pajmać,
„Dyj — pieršaha jaho zdać.
„Tahdy usie pabajacca,
„Pierastanuć buntawacca.“
Pani ruki załamała,
Sa strachu na ŭsio prystała.
Tak Hapon naš končyŭ taniec,
Jon nadzieŭ kazionny raniec,
I pašoŭ caru słužyć.
Kaciarynkaž uściaž płače,
A koman pry biednaj skače,
Wot naloh jaje zhubić:
Prykazaŭ zazwać u dwor,
Dyj ŭ pračkarniu upior;
Baš! uziała pohań moč:
To prykiniecca k niej lisam,
|