|
Na akoła abhlanuŭsia,
Dy za taŭkač uchwaciŭ.
„Kab ja Boha nie bajaŭsia,
„Pakazaŭby ja tabie!
„Čaho ty tut pryskiepaŭsia?
„Dumaješ, bajuś ciabie!
„Pani zato nia siardzicca,
„Choć šluć swaty biez dwara,
„I pazwalaje žanicca,
„Jak kamu na to para.
„A ty! maŭlaŭ waŭkałaka,
„Zdziekuješsia tut nad nami;
„Ściaražysiaž ty, sabaka!
„Pomni, što i my s zubami.“
Koman, jak tu reč sumieŭ,
Da stadoły pabiežaŭ,
Hapon končyć nie paśpieŭ,
Tak s karčmy jon ciahu daŭ,
Kryj Hospadź! jak jon zlakaŭsia,
Ledź da chaty zmoh prybyć,
Da na ŭsich światych zaklaŭsia
Hapona na wiek zhubić.
Wiečarkom raz ŭ dwor idzie,
Jasnaj pani bje čalom.
Byccam wierny akanom,
Jon taki laport wiadzie:
„Kiepska, pani, ŭ nas čuwać,
„Usia wołaśc u trawozie,
„Nie adzin budzie ŭ astrozie;
„Chłopcy stali buntować.“ —
Chryste Panie najłaskaŭšy!
Kryknuła pani pryŭstaŭšy;
„A to čysta kara nieba!
„Biedny lud ratować treba.“
|