Перайсці да зместу

Старонка:Hapon (1907).pdf/16

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


I akonam na kani
U stadole — jak tut! byŭ.
„Hej, dabrydzień, alandaru!
„Što tut nowaha čuwać?“ —
„Uf! Wialmozny Kamisaru!“
Dyj tak jamu staŭ brachać:
„Jasny Panie, stoz tut cuć,
Cy ja mahu usio znać,
„At!.. wiedama — ludzi pjuć,
„Kab tolki na doŭh dawać.
„Ny!.. jak Pan mnie prykazaŭ,
„Kab ja taho nia cyniŭ,
„To na pawier i nie daŭ,
„Choć Haponcyk i prasiŭ
„Majej Sejny, sto Boh kryj!
„A jak ja nia dapuściŭ,
„To jon uchwaciŭšy kij,
„Wielmi brydka siardzit byŭ.
„Nu!.. Pan jasny zwazaj sam,
„Kali choceć chto u swaty,
Cy to dzieła budzieć nam,
Cy my tamu winawaty?“ —
„Jak to ŭ swaty! to Hapon
„Užo zadumaŭ žanicca?“
Kryknuŭ s siercam akanom,
I woś jak načaŭ branicca:
„Ach ty jucha! ach ty pies!
„Ty łatruha! znaju ja,
„Kudy ciabie chinie bies;
„Da pastoj, duša maja!…
„Ty tut wojt?“ Wojt pakłaniŭsia,
Dy za wucham pačašaŭ,
„Da tut, panie!“ — abwiaściŭsia.
Oś akonam zakryčaŭ…