Перайсці да зместу

Старонка:Hapon (1907).pdf/26

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


Kaciarynka prypiewaje:
Jana u dobraj achwocie
Chwalić Boha pry rabocie,
A pani jej pamahaje.
Ciapier našu Kaciarynu,
Tuju sielskuju dziaŭčynu,
Chtob sustrenuŭ — nie spaznaŭ;
Pańsku haworku sumieła,
I sukienačku nadzieła,
Byccam panienka — maŭlaŭ!
A choć jana pakidała
Jarki kaśniki, garset,
Da ŭ dušy nie pierestała
Uzdychać da prošłych let.
Wot časta jana u światki
Pabiažyć da swajej matki,
Da serca jaje prylaže,
Ronić slozki, dyj tak kaže:
„Rodnaja ty maja maci!
„Pažalej swajho dziciaci,
„Slozki jaho asušy.
„Hdziež Hapońka naš dziajecca?
„Jak biednamu tam wiadziecca?
„Ciažeńkaž mnie na dušy.
„Jaščež kab Uścińnia žyła,
„Janab z nami patužyła,
„U trajim byłob lahčej;
„A to ciomnaja mahiła
„Jaje, rodnuju, pakryła,
„Nia zmahła tuhi swajej“.
Wot tak baš, jak my kazali,
Jana s paniaj wiečarkom
Światy pieśni zapiewali,
Až lakaj ubieh prytniom,