|
Kruhom pakłony raznosić,
Dyj znoŭ siadzie na pasad.
Dzieŭkiž, chłopcy, pjuć, hulajuć,
Pad skrypačku padpiewajuć:
„Skočyła Kaciarynka z łaŭki dałoŭki,
„Skłaniłasia mamačce nizka u nožki,
„Korkami ziamlu paryła,
„Slozkami nožki pamyła.
„Karysia Kaciarynka staromu,
„Kłaniajsia i maładomu,
„S pakłonaŭ hałoŭka nia balić,
„Stary i mały błahasławić“.
Jak baš niawiestu prybrali,
Da dwara tak paskakali
Jasnaj pani čołam bić,
Na wiasiella paprasić.
A pani — nie pani, maci!
Maŭlaŭ rodnamu dziciaci.
Pryhožy pasah dała,
Radasnu slozku ŭraniła,
Maładym błahasławiła,
Sama k wiancu pawiała.
Ksiondz maładych spatykaje.
Na ŭsio žyćcio ich złučaje
A jak skončyŭsia abrad,
Skrypicieli zahudzieli,
Družki wiasioła zapieli,
Dyj wiarnulisia nazad.
Paniu na kut zaprasili,
Pry jej ksiandza pasadzili,
Swat paradkam načaŭ čeść;
Piwa, miod rakoj lilisia,
Kaŭbasy s sałam našlisia,
Ŭzdawol było pić i jeść.
|