Мужыцкая праўда/Арыгінал/6 (ненадрукаваны)

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Jump to navigation Jump to search
Мужыцкая праўда (ненадрукаваны нумар)
Аўтар: Кастусь Каліноўскі
Крыніца: http://kalinouski.arkushy.by/library/smalianczuk_mp6/smalianczuk_mp6.htm#up


Nr 6 Mużyckaja Prauda

Wy Dziaciuki peunie nie wiedajecie chto wy takije, jak nazywajeć sia heta ziemla, na jakoj naszyje baćki żyli, na jakoj my żywiemo i naszyje dzietki życi buduć, szto z jeju czaupło sia z daunich let, jakim heto sposobom maskal pad siebie zaharnuù i dla czoho to jon nas da hetaje pary jeszcze trymaje. Kab każen z was nie byu jak bydła, szto niczoho nie znaje, a wiedau usio toje, szto czeławiek wolny wiedać pawinien, – ja piszu heto piśmo – wy Dziaciuczki adno z uwahaju mienie pasłuchajcie.

Ziemla nasza z wiekou wiecznych nazywajeć sia litouskaja, a my to nazywajem sia Litoucy. Kaliś to i naszyje baćki mieli swaich karaliou, szto adwahu ich na wajnie, a sprawiedliwość u sudzie na ceły świet znali. Dla toho to Palaki szto to żywuć kala Warszawy naszaho Karala wybrali i swaim Karalom. Z hetaje pary Dziaciuczki my prysiahnuli na wiek wiekou życi z Palakami, razom na wajnu chadzici, mieci adzin rąd, adnu wieru, i jak szeroka ziemla nasza, adnu wolność dla usich.

No nie dumajcie, kab usie hetaho hacieli, było i mież nami szmat, a najbolsz z wielikaho pańskaho rodu, szto im wolność takaja wielmi kałoła u oczy; dla taho to jeny szukali tolko sposobu jak skrucici wolność, i samim adno z jeje karystawać. No prociu hramady nie mahli niczoho zrabici. I byłoby dobre u naszom kraju. No na naszeje bezhałowje u susiedztwie z nami żyu maskouski Car. U jeho Dziaciuczki z rodu nie było nijakoj wolności, nichto nawet nie byu życia peuny. Dla toho to Car maskouski wielmi zbajau sia, kab narod jeho uhledzieuszy naszu wolność, nie stau buntowaci sią i nie wyhnau Carou swoich za usie hołowy. Paczau jon dla toho z nami wajawaci, no nijak nie moh nas abdużaci, i jakojeby jon nie prysyłau wojsko, my zausiudy jeho wyhaniali.

Tahdy Car maskouski nie mohuczy nas wajnoju padbici wydumau druhi sposób, – p̶a̶c̶z̶a̶u̶ staù jon z hyclami, szto adno czyhali na naszu wolność szachrawaci, i jeny jemu zdradaju Polszcz addali, a Car za toje zapisauszy nas u skazki i u pańszczynu pazwoliu każnomu abdziraci i sam stau hłumici.

Dumau Car, szto nichto jemu nie piereszkodzić usich ciemiężyć. No nie tak Boh sudziù. U 31 roku maładzioż da i miasteczkowyje, lepsz znajuczy jakaja to niesprawiedliwość na świeci, jak adni druhich ciemiężać, a usiemu hetamu najbolsz winien Maskal, zhawaryuszy sia, da i zbuntowali sia. Kiepsko byłoby uże z Maskalom, kab usienki narod paczau byu buntowaci, no za toje u nas, Dziaciuczki, mużyk dauno uże mieuby swoj kusok ziemli i byłoby szczaście i byłaby sprawiedliwaja wolność. No nie tak zrabiło sia jak hacieli tyja, szto dabro dumali. Mużyki nie wiedali za szto zbuntowali sia miasteczkowyja, da i maładzioż i dla taho nie paszli da paustania, a P̶a̶n̶y̶ hycli z p̶a̶ń̶s̶k̶a̶h̶ wielikaho pańskaho rodu zachapiuszy rąd u swaje ruki nie dumali a wolności dla cełaho narodu, a jakby samim adno z jeje karystawać, — dla toho Dziaciuczki, Boh, szto sudzić sprawiedliwie, skazau nas usich: mużykou za toje, szto jeny niczoha nie wiedali (znali), maładzioż i miasteczkowych za toje, szto jeny addali rąd u pańskije ruki, a Panou za toje, szto jeny nie pa sprawiedliwości zrabici chacieli, – i Maskal, szto adno żywie naszoju kryudaju, znou nas zaproh usich u niawolu, a lepszym Panom zabrau ich majątki, i kali katory nie uciok da Prancuza, to jeszcze zahnau jeho u Sybir.

Napisau ja heto piśmo dla toho, kab usie wiedali jak rabici treba i skul dabra spadziewaci sia. Adzywaju sia ja da Was miasteczkowyja i maładzioż i prasici Was budu, kali zbuntujecie sia to nie addawajcie u ruki panou nijakoho rądu, — my adno Wam budziem wieryci, a to dla toho, szto adno wy sami hatowy życie swaje addaci za naszu wolność.

Dziaciuczki, bratcy maje mużyckaho rodu, słyszyć sia uże toj czas, kali my nawieki rastaniemy sia z maskouskim ̶r̶ą̶d̶o̶m̶ zdzierstwom, a wolność sprawiedliwaja budzie nahradaju za naszu pracu, za naszu krou, szto praljeć sia wyhaniajuczy maskouskuju szarańczu!

Prowincyonalny Litewski Komitet pozwala drukować z warunkiem niezmiany i zwrotu oryginału

Wilno d. 12 paździer. 1862.