Šoŭ darożny adzinoka,
Pole hołaje šyroka
Hladdźiu roŭnaju lahło.
Ni dziareŭca, ni kustočka;
Aproč żoŭtaho piasočka
Ničahutka nie było.
Sonce waram abliwała
I biez žalu apalało
Hrudzi ćwiordyje ziamli.
Umiraŭ biedak ad smahi,
A pa twaru potu rahi
Za kaŭnier jamu ciakli.
Pusta, cicha i markotna:
Kidaŭ pohlad jon harotna,
Ci nia bliśnie dzie wada.
Za dalokaj siniaj hrańniu.
Mielkanuła dziŭnaj zdańniu
Pyšnych roślin čereda.
Padarożny ażywiŭsia,
Łuč nadziei zaświaciŭsia
U jaho stomlenych wačach.
I ćwiardziej stupajuć nohi;
Cienżar trudnaje darohi,
Spieka, war jamu nie strach,
A dziareŭcy tam, zdaloka,
Tak i ciahnuć jaho woka,
U cianiok jany zawuć.
Padarożnamu zdajecca,
Što kryničeńka tam ljecca,
Chwalki piesieńki piajuć.
Woś bliżej, bliżej raśliny.
Kupy łozak i kaliny
Apstupajuć bierazok.
Tam z zialonińkich halinak,
Skrasnych kwietačak, trawinak
Splecien zdolnińki wianok.
Skroź listočki i halinki
Łona jamy aziarynki
Praświečaje hdzie-nia-hdzie,
Dy z jaje šoŭ pach nia dobry,
A na dnie tyrčali robry
Niejkaj padły u nudzie
Haławoj panik darożny.
Żar paŭdniowy, war biazbożny
Horej staŭ jaho śpiekać.
Taja-ż trudnaja daroha
Mież piaskoŭ idzie uboha,
Taja-ż wymieršaja hładź
|