A MOJ BAĆKA DOBRY BYŬ…
A moj baćka dobry byŭ;
Jon kozačku padaryŭ,
A kozačka biełaja
Pa harodzie biehaje.
Abjełasia lebiady
Kryčyć, biażyć da wady.
Mianie doma nia było
I kozačku abduło.
Oj, hladziecie chłopcy ŭsie
Janku trasca, jak trasie!
Niachaj trasie, niachaj trasie,
Bo jon świńni ŭsio pasie.
Woś trasiecca moj katok,
Jak asinawy listok,
A ja z wami małajcami
Pahulaju choć časok.
Oj spalecie piaruny
Majho Janku, bo durny,
Nazałaje tolki mnie
A kab swatacca — dyk nie.
Ja każu tabie nia raz —
Prysyłaj swatoŭ da nas;
Tatka dobry — jon addaść.
U pasah ciałušku daść.
A toj Janka, toj błahi
Usio śmiajecca — hi-hi-hi!
Da taho-ż časami kpić,
Ażno serca zabalić.
Oj pralećesia dażdży,
A ty, Janačka, pażdży,
Učyniu tabie biadu —
Za nikoha nie pajdu.
|