U čym sława i značeńnie XIX stalećcia?
| U čym sława i značeńnie XIX stalećcia? Публіцыстыка Аўтар: Уладзіслаў Талочка 1920 Крыніца: Krynica. — 2—30 Traunia 1920. — №10—11 |
Prada mnoj lażać dźwie knižycy dr. Jazepa Karaseka pad takoj nazowaj: «Historyja sławianskich literatur». (1 tomik Starejšaja literatura aż da adradżennia; II t. XIX stalećcie). Z hetaj wučonaj pracy bje klučom nadzieja, što i naš Biełaruski Narod pojdzie ŭ sled za swaimi bratami ŭ wialikaj sławianskaj siamji i pawiadzie sprawu swaho adradzeńnia dalej, ŭpierad da ščaśliwaho kanca. Samaja lepšaja nazowa dla XIX-ho wieku - stalećcie adradžeńnia narodaŭ. Praŭda, šmat inšych zdareńniaŭ było na praciahu prošłaho XIX-ho stalećcia; šmat ludzi wajawali, dyplamaty i palityki krucili na rożnych konhresach, dy zboryščach, šmat adkryćcioŭ dobrych i drennych było zroblena, šmat knih pieknych i brydkich nadrukawana, ale ci moża ŭsio heta raŭniacca z wialikim zawajawańniem ducha nad materyjaj, jakoje my bačym ŭ adradżeńni kožnaho narodu? Kab narod adradziŭsia, musić jaho duch schodać, asilić ŭsich, ci prynamsı bolšaść swaich worahaŭ. Zwajewańnie materyi - siła ducha, hwałt i żdziek - heta sumnaje panawańnie materyi, abo naśledak hetaho panawańnia.
U pieršaj kniżycy, ab jakoj my ŭżo ŭspomnili, wučony jaje pisar haworyć nam ab tym, jak usie sławianskija narody, pryniaŭšy wieru chryścjanskuju, načynajuć pawoli twaryć swaju narodnuju literaturu. Pačynalnikami u hetym dia bolšaści sławianskich narodaŭ byli braty Św. Cyrił i Metody, sławianskija apostoły. Heta byli sapraŭdnyja apostały: jany nikomu nie nawiazywali (jak było ŭ Biełarusi) čužackaj mowy, karystajučy s taho, što narod jašče nie razumieje, jakaja kryŭda i ździek jamu dzieicca, nie! Jany sami nawučylisia sławianskaj mowy, kab mahčy wučyć narod praŭdziwa św. Wiery u jaho matčynaj zrazumiełaj mowie. Ad ich kažu - wyšaŭ pieršy šturchaniec twaryć ułasnuju literaturu. I štož my bačym? Bačym my toje, što ŭ wa ŭsich sławianskich narodaŭ zialanieje pieknaja ruń narodnaj tworčaści. Ruń heta padaje dobryja nadziei dia budučyny. Zjaŭlajucca pierakłady Biblii na narodnyja mowy, paŭstajuć pieśni relihijnyja, proby hramatyki, zborniki kazańniaŭ i h. d. Radaść z hetalo była adnak dawoli karotkaj: heta maładaja ruń blizu ŭsiudy była stoptana narodami, jakija majučy bolš hruboj, dzikaj, materjalnaj siły, nie chacieli żyć pa bratsku z małodšymi sławianskimi narodami, a chacieli tolki panawać nad imi, dy karystać z ich. Hetu ahidnuju rabotu nieščennia runi narodnaj tworčaści wiali turki, madziary, niemcy, italjancy. Ale horšaje toje, što rodnyja staršyja braty ŭ sławianskaj siamji majuć ŭ hetym-ža niamienšyja hrachi, jak turki, abo niemcy. Ad starych swaich sławianskich bratoŭ i my Biełarusy šmat błahoha daznali. Kali my achryścilisia, pačała wybiwacca na našaj narodnaj niwie pryhożaja ruń biełaruskaho duchu. Mieli my Bibliju Skaryny, Statut i šmat inšych račej . Pryšli čużyncy i astaŭsia ŭ nas tolki horki ŭspamin ab tym, što niekali było i čaho ciapier nima: naša run praz ich prapała!
Tolki pismienstwa polskaje, dy rasiejskaje, usio razwiwalisia biazupynna i nia mieli bolšych pieraskod, kab pleramahšy adrazu lacinščynu, a pasla prancuščynu. A dla bolšaści sławianskich narodaŭ nastała tady noč, noč ciomnaja i strašnaja. Pahasli ŭšie hwiezdy na našym narodnym niebie, a kali jakaja z ich niasmieła zazíhacieła na chwilinu, ciemra pasla zdawałasia ludzłam boiš horšaj i strasnaj. Ab mienšych, i słabiejšych narodach silnyja hetaho świetu kazali užo bytcym jak ab nieistnujučych.
Dy woś pačałosia słaŭnaje ŭ sawym pačatku wialikimi wojnami i doŭhimi kanhresami XIX-aje stalećcie, i pasla doŭhaj hetaj zimy, nad krajami paŭdzionnych i zachodnich sławian pawieiŭ ciopły wiasienni wietrük: pačałosia budzicca ich żyćcio narodnaje, samabytnaje. Woś Uknaina, jakoj piśmienstwa pačałosia ŭ 11 12 stalecciach ŭ Kijawie, tolki ŭ samym pačatku XIX staleccia, iznoŭ nawiazała nić swajej narodnaj tworčasci piarom takich pieśniaroŭ z Božaj łaski jak Kotlarewskij, Motłynskij, a krychu paźniej Ševčenko, Kwitka i inšyja.
Taksama da kanca XIX stal. nia mahło być mowy ab pryhożym piśmienstwie ŭ Čechaŭ. Česki ksiondz, wučycieli kali nie-kali česki šlachcic, dahetul samyja słabyja ŭ českaj mowie, pačali sa ŭsich sił pracawać, kab rodnuju mowu razwić i zdabyć dla jaje ŭsie prawy. I šcyraja praca pašła. Rajs, braty Mrštuk, Holeček, Swiatopluk Čech, Jarosław Vichlicky i inš. abaroncy i twarcy českaho sučasnaha pismienstwa. I ciapier nima ŭžo takoj tworčašci (paezija, proza, drama), u jakoj-by Čechi nia mieli mastakoŭ piara.
A jak było ŭ Sławencaŭ? Pryhladajučysia z boku, zdajecca, što hetyja narody adzin u druhoha wučylisia i razwiwalisia byccam pa adnej linii. Sławienski ksiondz Vudnik pieršy pačaŭ na mała tady ŭradzajnai narodnaj ich niwie literackuju pracu. I tolki pażni pazniej pakazałasia, jakich pładoŭ možna tut było dažakacca. Pieršym pieśniarom u słaviencaŭ byŭ Prešeru, za im paŭli ksiandzy Gregočic i Askerc. Šmat pracy dla swaho narodu pałazyła tut katalickae duchawienstwa z biskupam Stomšekom. Dziakujučy ich zachodu paŭstala "Suwiaż św. Mohora", jakaja sławienskija knihi pašyraje nawiat u Ameryce, Ehipcie i paŭsiudy, hdzie josć choć krycha Sławencaŭ. Kali hawaryć ab adradžeńni ŭ XIX stal. Charwatskaho pismienstwa, dyk aprača Matavulja, treba adznačyć wiekawiečnyja zasluhi wialikaho charwatskaho biskupa Stoszmajera, jaki zalažyu u Zagrebie "Jugosławianskuju Akademiju". -
Serby, jakija majuć adnu z charwatami mowu, tolki ŭ XIX st. na wačach našych bačkou z ničoha stwaryli swajo piśmienstwa, što razwiwałasia pad inšymi upływami, jak piśmienstwa katalickich ich susjedziaŭ Charwataŭ. Načatak tworčaści zwiazany tutaka z imianiem manacha Obradowiča, jaki pad upływam pracy susiedziaŭ pačaŭ pisać u matčynai mowię, zamiest używać starosławianskaj cerkoŭnaj. Doŭhija i lutyja wojny z Turkami za światy kryž i załatuju wolnasc dawali mnoha karysnaho materiału serbskim pieśniarom: (biskup Nušicki i inš). Jašče malodšaje pismienstwa Baŭharaŭ. Tolki ŭ druhoj pałowie XIX staleccia mowaj baŭharskaho piśmienstwa, stałasia mowa narodnaja, a dahetul ubohaje Baŭharaŭ piśmienstwa karystała z niejkaj nierazumiełaj dla narodu miešaniny mowaŭ cerkoŭno-sławianskaj, hreckaj, tureckaj... Woś dla baraćby z hetym Cankow wydaŭ u Wieni baŭharskuju hramatyku, a braty Miladinowy zbornik baŭharskich pieśniaŭ. Pazniej pracawali tut Kazavelow, Lewski inš.
Astajecca niekulki sloŭ ab pałabskich sławianach, jakija cudam astalisia ŭ Niamiecčynie. Ich najlepšy pieśniar - Cišinski, a jazykawied - Muka.
Pracujučy, kab zdabyć prawy dla swajej rodnaj mowy i razwić jaje, našy braty sławianie zachodnija i paŭdzionnyja zdabyli spiarša samaŭpraulenje, jakoje zwolnila ich s pad ułady niemcaŭ, turkoŭ, madziaroŭ, hrekoŭ, italiancaŭ, maskalaŭ, a ciapier jany ŭżo budujuć susim niezaležnaje dziarzaŭnaje żyćcio, jak Čecho-Sławakija, Iuho-Sławja, Ukraina.... a jašče piered paŭwiekam zdabyli ŭżo jaho Serbia i Baŭharyja.
Dyk chto paśmieje ciapier kazać nam u wočy, što praca nad adradzeńniem swajho narodu, heta daremny trud, što narodu z małaświadomaj masy nijak nia stworys, što silniejšyja kultury zaŭsiody zabjuć maładoje pismieństwa, što duchawieństwa nie pawinna pamahčy swajmu narodu ŭ jaho ciaškim nacyjanalnym zadańni!
Kladučy piaro, chaču padzialicca z čytačami pieknymi sławami Palackaho wiadomaha českaha historyka: "Kalib ja byŭ apošnim synam jakoha narodu, choćby cyhanskaha, ŭsioždyki staraŭsiab, kab pasla hetaho narodu astaŭsia pačesny ŭspamin". Saladuch.