Перайсці да зместу

Litwa pry Witoldzie/1389

З пляцоўкі Вікікрыніцы
1388 Litwa pry Witoldzie
Аўтар: Юзэф Ігнацы Крашэўскі
1850
Пераклад: Nejurist
1390

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




1389.

 Ci to z nahody chwaroby W. Mahistra Czolniera, ci to z-za niebiaśpieki, jakaja pahrażała z Polszczy, suprać jakoj pakul szto niczoha, akramia płatnych ludziej kn Pamorskich, supraćpastawić było niemahczyma, ci tamu, szto ni Papa, ni niamieckija kniazi, na padtrymku jakich daremna raźliczwaŭ Teŭtonski orden, nie ŭchwalali baraćby suprać nawiernutaj Litwy; tendencyja znoŭ pawiarnułasia da mirnych pieramowaŭ. Kryżackija kupcy ŭ Polszczy byli zatrymanyja wakoł Kalisza, i bieśpierapynnyja spreczki pamieżnych życharoŭ uzdoŭż raki Drwiency prymusili ich heta zrabić. Zapłanawany zjezd na Wiśle (u Sołcy?) nie adbyŭsia; druhi sabraŭsia tolki ŭ Najdenburhu. Heta było kala Siomuchi; z boku Ordena pryjechali: Wialiki kamandor Konrad Walenrod, Wialiki Haśpitaljer Zihfryd Walpot Bassenchajm, Wialiki Kwatermajstar Hans fon Fryburh, Kamandory Torunia, Enhielśbierha i Biskup Jan Pamiezanski; z boku Litwy i Polszczy: Skirhieła, kn. Ziemawit Mazawiecki, Biskup Poznański i mnohija inszyja. Znoŭ byli ŭźniaty try punkty, jakija raniej byli wyłuczany dla prymireńnia: wydacza pałonnych, ustalawańnie peŭnych mieżaŭ z Litwoj i nadańnie Ordenu prawoŭ na niekatoryja litoŭskija ziemli. Hetyja pytańni abmiarkoŭwalisia ŭżo sześć dzion, i, zdawałasia, usio nabliżałasia da zawiarszeńnia. Szto da treciaha punkta, paŭnamocnyja pradstaŭniki Karala adkazali, szto jany nie razumiejuć, jakija heta mohuć być prawy na litoŭskija ziemli. Orden uruczyŭ hramaty Mindoŭsa, bułły Inakiencija IV i Alaksandra IV, a taksama hramaty Cezara Frydrycha na Żmudź, Litwu i prylehłyja ziemli. Na heta Skirhieła i Jahiełła adkazali: «My baczym ciapier, szto wy kłapociciesia tolki pra Litoŭskuju ziamlu, jakoj żadajecie; szto wy zmahalisia i zmahajeciesia z Karalom nie z-za wiery, a z-za prahnaści da jaho ŭładańniaŭ».

Na hetym pahadnieńni byli całkam paruszanyja, bo Orden nie chacieŭ niczoha addawać, a Litwa nie mahła.

Orden rassyłaŭ za miażu nowyja skarhi, paklopy i narakańni, sprabujuczy wyklikać spaczuwańnie chryścijanskich panoŭ i zaruczycca ich dapamohaj. Cezar nawat napisaŭ Jahiełłu pa hetaj pryczynie, dakarajuczy jaho za ŭpartaść i pradstaŭlajuczy reczy tak, jak ich jamu pradstawili Kryżaki. (Hety list u Kryżackim Formularbuch, s. 75. Prag die vicesima prima, Septembris, Reg. nostror. anno Boemiae vicesimo septimo, Romani quarto decimo). Orden pakazwaŭ, szto mir nie dasiahajecca z-za Karala, szto jon padbuchtorwaje pahancaŭ i dapamahaje im suprać Kryżakoŭ. Szto Żmudź była tut najważniejszym pytańniem, i szto jana tam abmiarkoŭwałasia, widawoczna: tam Zakońniki daŭżej i najbolsz uparta patrabawali swaich prawoŭ. Tym czasam Orden dawoli pryjazna stawiŭsia da Skirhieły, jakoha, mahczyma, mieŭ namier adździalić ad Jahiełły; — czastyja sustreczy, listy i pasłancy, a taksama tajemnyja razmowy i padazronyja padarunki ŭmacawali hetaje razumieńnie. Prykryćciom zaŭsiody byŭ abmien pałonnymi.

 Tym czasam jany praciahwali rabawać Żmudź, jakuju liczyli swajoj, zabirajuczy z jaje ludziej, statki, żywiołu i lubuju zdabyczu, jakuju mahli zachapić. Hetyja napady, jakija ŭżo nie zakranali Litwu, abmiażoŭwalisia samoj Żmudziu. Kamandor Rahniedy i kiraŭnik Insterburha rabawali pa-nad Niawieżaj i Szwientupaj, kala Kałtynian. Kamandor Miemielski nakirawaŭsia tady na Miedniki; ale tut Żmudź padrychtawanaja, dazwoliŭszy jamu pracisnucca ŭ hłyb krainy, sabrałasia natoŭpam i napała na jaho, kali jon użo wiartaŭsia da woziera. Wuzkaja damba pralahała praz woziera, na jakoj zahinuła mnostwa ludziej; sam Kamandor byŭ uziaty ŭ pałon. Jaho pasadzili na kania, prywiazali da czatyroch żerdak, nakryli sałomaj i spalili ŭ achwiaru baham.

My ŭżo kazali, szto aktyŭny rozum, hordaja dusza i mocnaja ruka Witolda nie mahli zastawacca biez zaniatku, biez buduczyni, abmieżawanyja ŭładaj u niewialikim kniastwie, padparadkawanaha zahadam namieśnika Jahiełły Skirhieły. Na zjezdzie ŭ Lublinie Witold byŭ wymuszany adnawić prysiahu wiernaści Skirhiełu jak namieśniku (Lublin, Sabbatho intra 8am Ascensionis Domini (pam. 29 maja) 1389 h.).

Samo patrabawańnie hetaj klatwy, u jakoj hawaryłasia: Witold budzie padtrymliwać siabroŭstwa i nie budzie słuchać warożych czutak; tyja, chto żadaje pasiejać ziernie razładu siarod bratoŭ, buduć wydanyja; abawiazany dapamahać Skirhiełu suprać worahaŭ Litwy (akramia Karala Polszczy); — dakazwaje, szto Witolda ŭżo padazrawali, i warożaść paczała razharacca.

Kirawańnie Skirhieły, jakoha chranisty malujuć jak laniwaha i lutaha, hanarliwaha i słaboha, żorstkaha i raspusnaha; — zaniataha światami, bankietami abo palawańniem; — nie mahło spadabacca Witoldu, czyja dusza dryżała ad pakory i adczuwała ahidu ad pryniżalnaj i biessaromnaj niawoli ŭ rukach czaławieka, nastolki niżejszaha za jaho. Użo swaim sajuzam z Wasilom Dzimitrawiczam, zakluczanym biez udziełu Karala, Witold wyklikaŭ na siabie padazreńnie; hety krok da niezależnaści akupiŭsia doraha. Admowiŭszysia ad rodnych ziamiel, jon pasialiŭsia ŭ Rusi, hledziaczy na razdziranuju Ordenam Żmudź, na Troki ŭ czużych rukach; pastajanna soczaczy, uzbudżajuczy strach i niedawier, jon paczaŭ adczuwać usio bolsz żorstkuju niawolu. Skirhieła aczarniaŭ Witolda pierad karalom, sprabujuczy adszturchnuć ich adzin ad adnaho: abwinawaczany nie moh apraŭdacca, bo niczoha nie wiedaŭ. U reszcie reszt bajaryn Witolda Kurcz, pasłany z apraŭdańniem da karala, byŭ zakawany ŭ kajdany i wynachodliwa katawany wadoj, kab toj zaświedczyŭ zmowu swajho haspadara z Maskowijaj; — pamior u turmie. Słaby Skirhieła bajaŭsia: jahonaja słabaść naradżała żorstkaść i pastajannuju padazronaść. Witold, jaki ciapier pastajanna bajaŭsia nawat za swajo ŭłasnaje żyćcio, nie moh ni swabodna padarożniczać, ni baczyć kaho chacieŭ, ni rasparadżacca swajoj majomaściu, ni wymawić ni słowa. Atoczany szpijonami, jon adczajwaŭsia: i adczaj takoha czaławieka, jak Witold, musiŭ chutka sparadzić raszuczuju, śmiełuju i niebiaśpiecznuju zadumu dla Skirhieły.

Skirhieła ŭżo nie raz pakryŭdziŭ Witolda swajoj żorstkaściu, padazronaściu i niespakojnaj naturaj; jon adwajawaŭ u Fiedźki kn. Niaświżskaha Kramianiec i Bracłaŭ biez winy i suda; na szto jon skardziŭsia karalu; — jon niawinna karaŭ swaich paddanych, sadżaŭ ich u turmu, a czasta, kali byŭ pjany, napadaŭ na swaich susiedziaŭ-haściej z nażom, jak razjuszany dziki źwier. Siarod naroda czulisia skarhi, a duchawienstwa i panoŭ achapiŭ żach. Swiatary baczyli ŭ im nie szczyra achryszczanaha katolika, a rusina, czyjo serca było addanaje Rusi i maciarynskaj wiery, i ŭsie jaho schilnaści byli da Rusinaŭ. Bywajuczy czaściej nawat na Rusi, czym u Litwie, jon nie chawaŭ swajoj schilnaści da zwyczajaŭ, napojaŭ i żyćcia hetaj krainy.

 Zdajecca, Witolda ŭ reszcie reszt adprawili ŭ Krewa, dzie jaho trymali kali nie pad achowaj, to pad pilnym nahladam z-za ŭźnikłych padazreńniaŭ; i bajuczysia i pradbaczaczy los baćki, jon wyraszyŭ abaraniacca ad śmierci — zahinuć chacia b u bitwie, albo zachapić z niawartych ruk uładu Wialikaha Kniazia nad Litwoj.

 Tut supała szmat abstawin: ale dumka pra toje, szto Litwa, pad uradam laniwaha, pasłuchmianaha paddanaha Polszczy, znachodzicca ŭ rukach słaboha czaławieka; musić, sahreła serca wialikaha amatara swajoj krainy, syna Kiejstuta, «twaram i duszoj» spadczyńnika swajho baćki.

Skarystaŭszysia adjezdam Skirhieły ŭ Połack, Witold paczaŭ tajemna źbirać uzbrojenych ludziej u Hrodnie, na swaim Paleśsi, u Żmudzi i Litwie; i, adprawiŭszy swaju maci z Breścia, dzie jana znachodziłasia, u Żmudź dziela biaśpieki (szto świedczyć pra jaho pastajannyja suwiazi z hetaj krainaj), jon sam wyraszyŭ abłażyć Wilniu.

U stalicy jon mieŭ prychilnych ludziej; a astatniaje jon mieŭ namier zrabić z dapamohaj chitraści, jakuju wykarystoŭwaŭ użo Kiejstut, wielmi prostaj, ale wieczna karysnaj mienawita dziakujuczy swajoj prastacie. Ranicaj, paśla adczynieńnia haradskich warot, u Wilniu z roznych bakoŭ pawinny byli ŭcisnucca wodnyja sudny, u jakich pad sałomaj, sienam i skurami chawalisia ŭzbrojenyja ludzi. Adnak na hety raz chitraść nie spracawała: wartaŭnik, jaki pilnawaŭ kala bramaŭ, wyjawiŭ zmoŭszczykaŭ; —nieŭzabawie ŭźniaŭsia werchał, chwalawańnie, i kali wyprawa, pasłanaja ŭ hory, sustreła padrychtawanaje wojska; bramy byli zabłakawanyja, i jany padrychtawalisia da abarony. Zdajecca, szto hety napad na Wilniu, pradpryniaty Sudzimundam, swajakom Witolda, pra jaki Skirhiełu rana pawiedamiŭ Karybut, źwioŭsia na niszto z-za hatoŭnaści harnizona.

Witold paśpieszliwa adstupiŭ u Hrodna, ale wojska suprać jaho ŭżo było padrychtawana, i karol wiedaŭ pra ŭsio. Tamu jon paśpiaszaŭsia źwiarnucca pa dapamohu da kn. Mazawieckich; ale tut, jak i raniej, jon sustreŭ u Ziemawita tolki chałodny pryjom, jaki niczoha nie abiacaŭ. Ziemawit, nieprychilny da Skirhieły, abiacaŭ prymiryć Witolda z karalom; ale nieŭzabawie pryjszła wiestka, szto Jahiełła patrabuje wydać Witolda i jaho siabroŭ, admaŭlajuczysia zakluczać jakija-niebudź damoŭlenaści.

Janusz kn. Mazawiecki pajechaŭ da karalewy Jadwihi, prosiaczy jaje zastupicca, ale daremna. Takim czynam, Witoldu, jaki nie moh raźliczwać ni na swaje  siły, ni na dapamohu Mazawieckich Kniazioŭ, zastałosia jaszcze raz padacca da Kryżakoŭ.