Перайсці да зместу

Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930)/Dudka Biełaruskaja/Praŭda

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Maja chata Praŭda
Верш
Аўтар: Францішак Багушэвіч
1930 год
Zdareńnie
Іншыя публікацыі гэтага твора: Праўда (Багушэвіч).

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




PRAŬDA.

Oj, ciažka, ciažka...

Nie siarmiažka ciažka,

Ale z hetaj dolaj,

A ŭsio što-raz bolej.


* * *


Oj, ciažkaja-ž dola! Ot tak-by, zdajecca,

Skroź ziamli prapaŭ-by, ci ŭ ślozy-b razliŭsia!

Ci mnie žyć na świecie, ci mnie kudy dziecca?

Oj, Boža moj, Boža, našto-ž ja radziŭsia!?

Oj, našto-ž mnie dana taja maja mowa,

Jak ja nia umieju skazać toje słowa,

Kab jaho pačuli, kab jaho paznali,

Kab jaho-to słowa dy praŭdaj nazwali;

Kab i razyjšłosia to słowa pa świecie,

Jak pramieńni sonca ciopłaha u lecie,

Kab na toje słowa dy ludcy zradzieli,

Tak, jak tyja dzietki na światoj niadzieli;

Kab-ža toje słowa dy ludcoŭ źjadnała,

Kab na toje słowa worahaŭ nia stała,

Kab ludcy pryznali bratoŭ dy bratami —

Dzialilisia-b dolaj i chleba kuskami.

A biaz toha słowa ja niamy kaleka!

Choć-by zaniamieć mnie i da kanca wieka!

Oj, našto-ž mnie wočki, oj našto-ž mnie jasny?

Kab hladzieŭ, — jaki ja ad usich niaščasny?

Kab duša baleła, hledziačy na dolu,

Kab serca ščymieła i rwałasia z bolu?

Kab było čym płakać i u dzień i ŭ nočy?

Oj, Boža-ž moj, Boža, waźmi-ž maje wočy!

Našto-ž tyja wušy, jak nia čuć ničoha

Ni ad ludcoŭ dobrych, ni z nieba ad Boha?

Oj, ci nie na toje-ž, kab čuć ludzku łajku,

Dy tuju płakuču dudku samahrajku,

Našuju žalejku, što jenča nia hraje,

Choć jak wyjhrawaj ty, a jana smutnaja?

Oj, ci nie na heta-ž, kab čuć, jak źwiakajuć

Łancuhi na ludcach, što z chat uciakajuć?

Nia ździekujsia-ž, Boža, nada mnoj, nad imi:

Parabi usich nas, jak kamień, hłuchimi!

Waźmi usie zmysły, poki pryjdzie praŭda,

Bo žyć biez jaje nam nie wialika naŭda!

* * *


Prasiŭ Boha łaski: „adwiarni ty, Boža,

Złuju našu dolu na suchija puščy,

Adwiarni na kamień, ci na biezdarožža,

Na wialiki rojsty, na piaski sypučy!“

Dy kab nie zaznała jahona stwareńnie

Hetaj doli našaj da wieku skančeńnia!

Nie pačuŭ jon jenku, nia uwidzieŭ muki,

Kryž ujeŭsia ŭ plečy, łancuhi u ruki!

Prasiŭ ja susiedziaŭ sa mnoj padzialicca,

Pamahčy kryž nieści, jak „z Boham nia bicca“

Aśmiajali mianie ludzi, jak durnoha,

Tam, kazali, praŭda, tut tykiele siła!

Daŭniej, kažuć, praŭda pa świecie chadziła,

Žabrujučy-ž źmiorła, a ludcy schawali,

Kamianiem nakryli, ziamlu paarali,

Kab nia čuć, nia wiedać ab jej ani wieści,

Dy ciapier i kažuć: „praŭda ŭ niebie hdzieści!“

Dyk pašli-ž ty, Boža, Praŭdu swaju tuju

Z nieba na ziamielku ślaźmi zalituju!

Pasyłaŭ ty Syna, jaho nie paznali:

Mučyli za praŭdu, siłaj pakanali;

Pašli-ž ciapier Ducha, dy pašli biaz cieła,

Kab usia ziamielka adnu praŭdu mieła!