Перайсці да зместу

Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930)/Dudka Biełaruskaja/Niemiec

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Zdareńnie Niemiec
Верш
Аўтар: Францішак Багушэвіч
1930 год
Dumka
Іншыя публікацыі гэтага твора: Немец (Багушэвіч).

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




NIEMIEC.


* * *


Nia lublu ja miesta (parasiejsku — horad):

Nadta tam ciasnota i wialiki smorad,

A panoŭ, jak maku, dy siarod harodu,

Aproč taho propaść rožnaha narodu!

Naš brat jak uwojdzie — sam siabie baicca:

Ci iści biaz šapki, ci hdzie pakłanicca?

Dyk nadta-ž i stydna, kab nie pamylicca:

Pakłanicca niemcu, ci jakomu žydu!

Niachaj jaho stoča, — nabiareśsia stydu;

Niachaj lepiej z domu ja ŭ toj dzień nia wyjdu,

A paznać-ža trudna, jak žyda, jak niemca,

Jak pana jakoha, ci tam čužaziemca;

A što žyd dy niemiec — dzieci adnej matki:

I mowa padobna i adny uchwatki,

I abodwy łasy na čužuju pracu,

I musić abodwy jaduć razam macu!

Abodwy abdurać, abdziaruć, jak lipku,

Adbiaruć i sošku za bituju skrypku.

Pan naš niaboščyk (niachaj jamu świecie),

Jak pamior — čaćwierta wiasna to, ci trecia,

Jak jaho skrucili, čysta abadrali,

Hladzić — budzie kiepska, što tut rabić dalej?

Usio puściŭ arendaj; najpierš puściŭ žyda;

U młynie sieŭ niemiec, jakajaś abryda, —

Hraŭšy pa darohach, pryjsoŭ z-zahranicy,

Prynios tolki torbu i ŭ jej dźwie skrypicy.

Dwor kupiŭ chtoś ruski, tak jak za durnicu,

Pan zyjšoŭ daloka, kudyś za hranicu.

* * *


Žyd zaraz ubiŭsia u ruskaha ŭ łasku:

Štodzień chodzie ŭ lesie, ad samaha brasku...[1]

Ot chodzić jon heta, dy ŭsio duby liča,

Jak treba i hrošy ruskamu pazyča.

A jak abličyŭsia, dy duby abmieryŭ, —

U wosieni wyhnaŭ z tysiaču siakieraŭ.

Ščyściŭ pušču čysta, za piaski uziaŭsia,

Jak kaban raźjeŭsia, dy jak pan zaznaŭsia;

Hawora parusku i z ruskim hulaje,

Razam laža — ŭstanie i ŭsim upraŭlaje!

Ruski sabie jeździe, nia ŭ domu nikoli,

Niemiec usio miele, dy chodzie pa poli.

Najeŭšysia miasa, piwam zapiwaje,

U świata-ž na skrypcy, až piščyć, ihraje.

Zdajecca-b, ničoha, kali chto nia wiedaje,

Ale pačakaŭšy, dyk wyjšła kamedyja:

Žyd kupiŭ u mieście sabie kamianicu,

Hladzim — i naš ruski kinuŭś za hranicu:

Pakinuŭ i žonku, adroksia i dzieci;

Źjawiŭsia pan nowy (heta užo treci)...

A jaki-b to pan toj?... Nu, ci chto pawiera?...

Hety-ž samy niemiec, kab jaho chalera!

Ot, ciapier zhadaj ty — chto kim kali stanie?

Ab panu ni wieści, ni słychu, ni zwańnia,

Žyd panam zrabiŭsia, niemiec jašče bolšy,

A mužyk byŭ hoły, ciapier jašče holšy!

Tak i na harodzie: lebiada, krapiwa, —

Tolki wyrwi repu, — dyk zarastuć žywa,

Tak, jak čort nasieje! Oto-ž tak i ludzi:

Tutejšy zahinie, dyk worah prybudzie!

  1. polonizm, pabiełarusku — ad świtańnia.