|
(Čort babu peŭna dobra znaŭ
Jašče tahdy, jak jabłyk krała Ewa,
U rai Božym, hdzieści tam,
Z taho praklataha praz Boha drewa,
Što praz jaho prapaŭ Adam).
Woś babka zaraz šuść da žonki na sakrety;
Dawaj chwalić, što dobra tak žywuć,
Sto redka hdzie znajści takoj kabiety,
A lepšych, dyk nihdzie nia čuć.
A možna-by i lepiej nawat žyć,
Kab žonka wiedała sakret,
Umieła jak na toje waražyć, —
Jašče-by lepšy staŭ joj dzied.
— „Jość u mužčyn na samym harlaku
Hrubiejšy wałasok adzin,
Jak śpić, — zhali jaho, dyk budzie da wiaku
Słuchmiany dla ciabie, jak syn!“
Tut babie žonka nadała, što mieła,
I baba z Boham wyjšła won,
A žonka z radaści i południa nia jeła:
Što wiek-ža budzie dobry jon!
Mužyk hare, i blizka la miažy,
A baba mima jdzie... Škułdyk —
I stała! Kaža: Boža pamažy!
Jak treba, adkazaŭ mužyk.
— „Što dobraha čuwać, babusia, u ludziach?
— Aj, čuła, čuła siańnia šmat!
Ci to kazać, ci nie kazać? Bo strach!
Ciapier na brata idzie brat,
A žonki wiernaj — hdzie ciapier šukać?
I u twajoj kachanak jość;
Zmaŭlałasia, — jak budzieš ŭ poli spać,
Dyk brytwaj tabie zrobie štość!“
Skazaŭšy heta, — marš u les babusia,
Jak lis lahła za pieršy kust;
Cichusieńka lažyć, choć kašal dusie,
Nia puścić nawat pary z wust!
Až žonka z południem lacić ad wioski,
Schawaŭšy brytwu u kišeń,
Na wobmiežku pastawiła dar Boski
I kliča muža, jak što-dzień.
Jon chmurny štoś i jeść nia nadta choča,
|