Перайсці да зместу

Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930)/Dudka Biełaruskaja/Hdzie čort nia moža, tam babu pašle

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Chciwiec i skarb na światoha Jana Hdzie čort nia moža, tam babu pašle
Верш
Аўтар: Францішак Багушэвіч
1930 год
Kiepska budzie
Іншыя публікацыі гэтага твора: Гдзе чорт не можа, там бабу пашле.

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




HDZIE ČORT NIA MOŽA, TAM BABU PAŠLE.


* * *


Adzin mužyk dy dobra z žonkaj ładziŭ,

A heta-ž čortu ŭ horle kość.

I što jon tolki nie rabiŭ — nia zwadziŭ,

I niemaraść biare i złość.

Čort z chaty won idzie, chwastom tre wočy:

Žal dušy jamu, a nawat styd;

Nia raz nia jeŭšy byŭ, nia spaŭšy nočy,

A tut darmo — sabie abryd!

Kali hladzić, — škułdyk, škułdyk babusia,

Jakraz u tuju wiosku jdzie;

Čort dumaje: daj babie pakłaniusia,

Jana ich peŭna raźwiadzie,

Prad babaj čort takim charošym staŭsia,

Až wyščyryŭsia babin kłyk;

Čort žal swoj raskazaŭ i abiacaŭsia

Dać babie paru čarawik,

Jak tolki muž dy žonku addubasie;

I prysiahu pa swojmu daŭ,

A baba ŭmih za dzieła uziałasia!


* * *


(Čort babu peŭna dobra znaŭ

Jašče tahdy, jak jabłyk krała Ewa,

U rai Božym, hdzieści tam,

Z taho praklataha praz Boha drewa,

Što praz jaho prapaŭ Adam).

Woś babka zaraz šuść da žonki na sakrety;

Dawaj chwalić, što dobra tak žywuć,

Sto redka hdzie znajści takoj kabiety,

A lepšych, dyk nihdzie nia čuć.

A možna-by i lepiej nawat žyć,

Kab žonka wiedała sakret,

Umieła jak na toje waražyć, —

Jašče-by lepšy staŭ joj dzied.

— „Jość u mužčyn na samym harlaku

Hrubiejšy wałasok adzin,

Jak śpić, — zhali jaho, dyk budzie da wiaku

Słuchmiany dla ciabie, jak syn!“

Tut babie žonka nadała, što mieła,

I baba z Boham wyjšła won,

A žonka z radaści i południa nia jeła:

Što wiek-ža budzie dobry jon!

Mužyk hare, i blizka la miažy,

A baba mima jdzie... Škułdyk —

I stała! Kaža: Boža pamažy!

Jak treba, adkazaŭ mužyk.

— „Što dobraha čuwać, babusia, u ludziach?

— Aj, čuła, čuła siańnia šmat!

Ci to kazać, ci nie kazać? Bo strach!

Ciapier na brata idzie brat,

A žonki wiernaj — hdzie ciapier šukać?

I u twajoj kachanak jość;

Zmaŭlałasia, — jak budzieš ŭ poli spać,

Dyk brytwaj tabie zrobie štość!“

Skazaŭšy heta, — marš u les babusia,

Jak lis lahła za pieršy kust;

Cichusieńka lažyć, choć kašal dusie,

Nia puścić nawat pary z wust!

Až žonka z południem lacić ad wioski,

Schawaŭšy brytwu u kišeń,

Na wobmiežku pastawiła dar Boski

I kliča muža, jak što-dzień.

Jon chmurny štoś i jeść nia nadta choča,

* * *


A potym zaraz loh zasnuć.

Zasnuŭ!... A žonka ŭ kišani šapoča...

Dastała brytwu — i čuć-čuć...

— „Ha, rezać, podłaja ty dušahubka!“

Zaroŭ, jak toj šalony byk:

— „Dyk wot jakaja ty, maja hałubka!“...

I daj bić žonku toj mužyk!...


* * *


Ździwiŭsia čort, što baba tak zrabiła,

Uziaŭ jaho prad babaj lak.

Cižemki babiny natknuŭ na wiły,

Zdaloku daŭ, — bajaŭsia tak,

Kab baba i jamu žyćcia nia struła,

Nie narabiła ŭ piekle štuk,

Nie nabrachała-b tam, što čuła,

Abo, što jon — jaje bajstruk.

Z tych por, jak čort hdzie nie daradzie,

Tam słuchaje jon babskich rad,

U babskaj krucicca hramadzie,

I ŭ piekle tym trymaje ład!