Перайсці да зместу

Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930)/Dudka Biełaruskaja/Chciwiec i skarb na światoha Jana

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Boh nia roŭna dziele Chciwiec i skarb na światoha Jana
Верш
Аўтар: Францішак Багушэвіч
1930 год
Hdzie čort nia moža, tam babu pašle
Іншыя публікацыі гэтага твора: Хцівец і скарб на святога Яна.

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




CHCIWIEC I SKARB NA ŚWIATOHA JANA.


* * *


Pry wyhanie ŭ wioscy, u samaj pierahoncy

Była chata krywieńka ŭ wadno wakonca;

U chatcy adzinoki žyŭ chciwiec laniwy,

Što dumaŭ biaz pracy zrabicca ščaśliwy.

U hrošach, jon dumaŭ, ŭsio ludzkoje ščaście.

A jon-ža pawinien hdzieści skarb napaści!


* * *


Za milu-ž za wioskaj dy byŭ les zaklaty;

A chciŭcu-ža les toj jak-raz proci chaty.

U tym lesie zaklatym nie rasło ničoha,

Praz jaho nikoli nia išła daroha;

Bajalisia ludzi u toj les zachodzić,

A jak chto zabłudzić, — čort pa try dni wodzić!

Pjany chciwiec jšoŭšy z wiasiella da domu,

U toj les ubiŭsia, zalez siarod łomu.

Wot staić jon heta, klanieć — praklinaje,

Kali hlanie woddal, — świetłačka mihaje;

Dumaŭ — chata blizka, ci chtoś pasieć koni;

Kinuŭsia na świetła, prajšoŭ moža honi,

Až hladzić — ahoń toj dy z ziamli biarecca,

Choć haryć — nia pale; nia možna j sahrecca,

Spałochaŭsia chciwiec, až praćwieraziŭsia,

Sam nie ahladzieŭsia, jak i apyniŭsia

Až u swejej chacie, az na pieč zabiŭsia!

Nazaŭtra pa wioscy ab usim ab hetym

Wiestka ablacieła, jak papier štafetam.[1]

Adzin skaža wierna, druhi pierajnača,

A kožny paswojmu zdareńnie tłumača.

Adzin kaža, — peŭnie małanka bliskała,

Dyk pjanamu chciŭcu u wačoch i stała,

Druhi — što to świetłaść z mahiłki światoha,

Peŭnie chciwiec budzie ščaśliwy ŭ Boha.

A druhija kažuć, što to skarb zaklaty,

Što chciwiec, jak znajdzie, dyk budzie bahaty!

A chciwiec — daj dumać: jak-by tut razžycca,

Choć-by hetym skarbam z čortam padzialicca.

I siadzić na pryźbie ci ŭ świata, ci ŭ budni,—

Kali raz pad wiečar wyłazie čort z tudni!

Apratka niamiecka, z pieradu kurtata,

Kapialuch wysoki, jak žyd nosie ŭ świata;

Portački, jak dudki, sam jakiś cybaty,

I šklanyja wočy, zzadu chwost kurtaty...

Chciwiec dahadaŭsia, što to za pasłaniec,

Sa strachu zatrośsia, tak jak toj pahaniec;

A tyki pytaje, trochi ačuniaŭšy:

„Chto-ž taki, paničyk?“ — niby nie paznaŭšy...

— „Dy ja nia tutejšy, plipatent [2], zdaloku,


* * *


Dušy zakuplaju dla pana što roku!“

— „A waš pan bahaty? ci doraha płacie?

— „Ich — kaža, — miljony jon na heta tracie,

Jamu treski a hrošy, što hrošy to treski;

Usiakaha kupić, aby tolki kiepski!

— „Našto-ž dušy kiepskija, zdajecca?“

— „E, bo dobry u dobrym psujecca!“

— „Ci-b to mnie nia možna pradacca wašeci,

Kab ja byŭ bahatšy ad usich na świecie?“

—„Možna, — kaža niemčyk, — a čamu-ž nia možna?

Kišeń majho pana poŭna, nie parožna.

Pry sabie nia maju, ale wun, u puščy,

Lažyć skarb zaklaty za rojstam u huščy,

A tam, na zaścienku, jość wiedźma staraja,

Pakaža, jak brać skarb, jana usio znaje!

— Naša duša, twaje hrošy!“ — I zapisaŭ štości,

A sam kinuŭsia ab ziemlu, zabraždželi kości,

Wichram zakruciła i jon źnik, jak piena.

Chciwiec — źwiak na kamień, až pabiŭ kalena,

Spałochaŭsia čysta, što až pražahnaŭsia,

Nawat plunuŭ trojčy, złažyŭ trojčy fihu,

Ale... čort zakreśliŭ dušu sabie ŭ knihu!

Wot nazaŭtra chciwiec prad uschodam rana

Lacić da tej wiedźmy, kazaŭ-by da pana.

Wot užo i blizka jamu da zaścienku...

Stała čahoś strašna! Idzieć pamalenku.

Až skul uzialisia, jak tuman z dubrowy,

Kruki i warony, saroki i sowy,

Dy jak stali krakać, hałasić, śmiajacca, —

Chciwiec až schisnuŭsia, kab nazad padacca;

Uziaŭ kamień, kali puścić, kali uciarebie,

Dy trapiŭ nia u ptuški, a sabie pa łebie!

Až zarahatali kamieńni pa polu,

Až sypnuli ślozy u chciŭca ad bolu.

Dawaj taptać łapciem kamieńni sa złości...

Kali hlanie — wiedźma! Adny tolki kości!...

Kali harknie chciŭcu u warońnie horła:

„Jakaja-ž — to niemač ciabie tut prypiorła?“

— Maju intaresy, — kaža, — da wašeci,

I daŭno pryjšoŭby, kab nie twaje dzieci...“

A jana praz komin hladzić i hawora:

— Ja ciabie čakała, ale nia tak skora.

Nie rabi mnie hłumu, a idzi u sieni,


* * *


Ale zažmur wočy, wywiarni kišeni

I paŭzi na brusie, dy napierad zadam,

Pad ścianu pralezieš jaščarkaj, ci hadam“...

Uwajšoŭ jon hetak u toje miaškańnie,

Až spacieŭ sa strachu! Kali, heta, hlanie:

Paŭniusieńka chata ptaškawych hałowak,

Kryłočkaŭ, i nožak, i cełych pałowak:

Tam świšča, tam wišča, to krekča,

Hetaja stohnie, a druhaja klekča,

A wiedźma jak kryknie karšunowym basam,

Dyk usio zamoŭkła zaraz tym-ža časam.

—„Nu, kažy-ž, što treba? Musi ci nia hrošy?

Bo widžu dla nas ty čaławiek charošy!“

— „Eha-ž, — kaža, — skarbu chacieŭ-by dabracca,

A waša, dyk znaješ, jak za jaho ŭziacca!“

— „Widziš, jaki łasy? To-ž heta nia žarty!

Pahladžu ja ŭpierad, ci ty jaho warty:

Zadam try raboty, — jak wydzieržyš probu,

Dyk zabiareš skarby, a nie — dyk chwarobu!

Nanasi-ž paznohciem mnie wady wiadzierca,

Z maleńkich pylinak, wot pa hetaj miercy,

Pastaŭ stoŭp wysoki, dy jak wołas cienki,

I źličy listočki na ŭwieś les huścieńki!..."

Musić tut i niemčyk tyki pamoh troški,

Dość, što krutam-mutam wypaŭniŭ da kroški,

Adkul i achwoty i rozumu stała?

Usio zrabiŭ chciwiec, što ni zahadała.

Wiedźma jaho chwale, hładzie pa hałoŭcy;

Padała wiačerać čahoś u łatoŭcy;

Zdajecca jaješniu i z sawinym šmalcam,

Sama jaho kormić, papichaje palcam...

Potym taho kaža: — „Kali ty, ladačy,

Zachacieŭ tak skarbu, dyk idzi-ž u nočy

U les pierad Janam, kab ni brech sabačy,

A ni śpieŭ piatušy, a ni ludzki wočy

Nia byli ŭ praškodzie. U paparać siadzieš,

Chustačku padścieleš, dobrańka razhładziš,

I čakaj paŭnočy. Paparać daść kwietku,

Ty struśni na chustku paparaci wietku,

U chustku zawiažaš kwietačku ty tuju

I budzieš mieć skarby, kali pašancuje.

Tolki, dziaciuk, słuchaj: kab ty nie žahnaŭsia,

I, niasučy skarby, kab nie ahladaŭsia!“


* * *


Chciwiec, dačakaŭšy prad światoha Jana,

Zajšoŭ u les daloka ad samaha rana,

Wyspaŭsia za sonca, wiečaram pamyŭsia,

I sabie čakaje: ci skora paŭnočy?

Pastawiŭšy słupam na paparać wočy;

Tolki zirk: pa lesie kažany, jak muchi,

Kala jaho kruciać, poŭzajuć rapuchi,

Hadziny sujucca, a sowy hałosiać,

Waŭki strašna wyjuć, až recha raznosiać;

Ažno les trasiecca! I chciwiec zatrośsia,

Ale strach padoleŭ i usio prajšłosia,

I usio zacichła, jak mahiłka ŭ nočy!

Chciwiec znoŭ pastawiŭ na paparać wočy,

Wieciarok pa lesie listki raźwiawaje,

Struchnułasia paprać, jak-by to žywaja!

Kali hladzić chciwiec: — kwietačka, jak sonca

Zabliščeła jasna, choraša biaz konca!

Strasanuŭ na chustku chciwiec kwietku hetu

I lacić da chaty z kwietkaj, jak štafeta!

Ciapier chciwiec wiedaŭ usio na świecie čysta.

Što ŭ ziamli siarodku, hdzie siła niačysta,

Jak źwiary haworać, skul wada u rečcy,

Kali što nasiejać, adkul što biarecca,

Kali budzie wiecier, maładzik nastanie,

I kamu jakoje hdzie budzie spatkańnie.

Umieŭ pierakinuć siabie, ci druhoha,

Choć u što zachoča, aby ni ŭ światoha!

Z skarača nadoje małaka kadušku,

Z wady zrobić wodku, z kamienia padušku;

Jak zachoča, — dochnie skacina ad woka,

Wiedaje, hdzie skarby, choć-by jak hłyboka!

Znaŭ lačyć šalonych i kroŭ strymać z rany,

Zahawaryć zuby, ci wočy pahany,

Załomy ŭ žycie zakrucić pa złości,

Ci wyžać čužyja, jak zakrucić chtości,

Taki staŭ dasužy, što świet ździwawaŭsia,

Adkul heta chciwiec rozumu nabraŭsia?

Usio, usio čysta staŭ wiedać, jak treba,

Tolki što nia wiedaŭ, jak zarabić chleba.

Uziaŭ jon siakieru, rydloŭku pad pachu

I idzieć u les toj biaz žadnaha strachu.

* * *


Prychodzie da miejsca, hdzie światło mihnuła,

Štyrchanuŭ rydloŭkaj, až ziamla zdryhnuła,

Jak ludzkija hrudzi, i až zastahnała

Žałaśliwa, ciažka, jak-by wot kanała!

A waŭki, miadźwiedzi, katy i sabaki,

Hadziny, rapuchi i źwiary usiaki

Kali zahałosiać, jak zakryčać ptaški,

Až chciŭcu za skuraj sypnuli muraški,

Pot paliŭsia curkam, wałasy paŭstali...

Chciwiec strach padoleŭ i kapaje dalej.

Troški pačakaŭšy, — skul bralisia kryki —

Šabli zaźwinieli, zabraždželi piki,

Bjuć u barabany i kryčać sałdaty:

„Ławi, rubi nohi, kab nia ŭciok da chaty!“...

A chciwiec kapaje, jak-by i nia čuje.

Tut lacić kareta... — Ot-ot zadratuje!

Tam sotniami koni jaho nalatajuć,

Churmany haniajuć i aścierahajuć...

Jon usio kapaje, — wot tak, jak naniaŭsia.

Jak užo-ž i hetym stracham nie paddaŭsia —

Hadziny z bałota i wužoŭ ci mała,

Lezuć prosta ŭ wočy i tykajuć žała.

Chciwiec strach padoleŭ i dalej kapaje,

Jak-by to nia čuje, jak-by to nia znaje!

Potym waŭkałaki, smaŭžy, waŭkaludy,

Zubastyja wiedźmy sabraliś z usiudy;

Na jaho sujucca, zubami skryhočuć, —

Jon tyki kapaje, až čerci rahočuć!

Asesaraŭ, sockich, uradnikaŭ chmara

Nalacieli, hroziać, druhi až udara...

Jon usio kapaje, ani ahlaniecca.

Skarb i pakazaŭsia, — niama kudy dziecca!

Kacioł, jak kaduška, žalezam abity...

Abuchom, jak tresnuŭ, dyk puścili nity,

Rečkaj palilisia nowyja dukaty,

A chciwiec padumaŭ: „ciapier ja bahaty!“...

Nabraŭ ich biaz liku, u miašok nasypaŭ,

Na plečy zakinuŭ, zradzieŭ, — až zachlipaŭ,

I... lacić da domu z tymi dukatami...

Až tut i pahonia ziamlu kapytami

Rwieć, jak dahaniaje, až sapuć ich koni!


* * *


Jon čuje, što blizka, moža niama honi, —

Dukaty ŭ lisički, a sam u kałody

Pierakinuŭś zaraz i prapaŭ, jak ŭ wodu!

Kali-ž nalacieli kałmyki, arapy,

Šablami machajuć, až trasucca chrapy,

Dy nijak ničoha nia mohuć daradzić.

Tak to umieŭ chciwiec i śled swoj zahładzić.

Tyja-ž pastajali, pacmokali trochi,

Koni zawiarnuli i pajšli, jak błochi.

Kałodu ŭ siabie znoŭ, lisički ŭ dukaty

Pierakinuŭ chciwiec i lacić da chaty.

Kali ŭ poŭdarohi čuje — iznoŭ honiać,

Kryčać i stralajuć i šablami zwoniać.

To byli tatary — kudłatyja šapki,

A twar, — jak dźwie skuły, a wočy, — jak krapki.

Jak zhledzili chciŭca, — kali zapiščeli,

Až prylahli koni... ale nie paśpieli.

Chciwiec wierć u duba, a hrošy u roja,

A miašok u wulej! Udałosia i toje.

Cmokajuć tatary! Prapaŭ, jak u wodu!

Adzin kaža: „Treba-ž złasawać choć miodu“.

A tut na ich koni pčoły, jak sunucca, —

Ledźwie paŭsiadali, kab nazad wiarnucca!

Chciwiec znoŭ ucieki. Pad wioskaj, za honi,

Čuje zabubnieła i znoŭ chtości honie!

To hnalisia turki tak, jak padčas bitwy:

Pałašy krywyja, wostryja, jak brytwy,

U zubach kindžały, hoławy abryty,

Browi tak, jak wusy, a twary siardzity!...

Chciwiec kinuŭ kamień, a hdzie jon kaciŭsia,

Tam ručej hłyboki, šyroki zrabiŭsia;

Na ručaju čowien i buč na dnie rečki

Poŭny karasiami. Turki, jak awiečki,

Saŭsim nie paznali, što to pierakinuŭ

Chciwiec siabie ŭ čowien! I ciapier nia źhinuŭ.

Turki zawiarnuli, a chciwiec ucieki!

Užo tut pad chataj susied niedaloki,

Jak kryknie na chciŭca: „pačakaj ty, sknera!

Padzielimsia skarbam! A, jaki niawiera!“

Wytrymaŭ i heta i nie ahladaŭsia,

Stanuŭ na parozie, za zakrutku ŭziaŭsia,

Až tut sam saboju uziaŭ miech pradraŭsia;

* * *


Jak sypnuć dukaty, dyk až zahrymieła!...

Nia wytrymaŭ chciwiec, — u wačach ściamnieła...

Ahlanuŭsia — widzić: ažno čort śmiajecca,

Kryŭlaje, rahoča, za boki biarecca!

Tut abamleŭ chciwiec, jak snop pawaliŭsia;

Na ranicy tolki z rasoj prabudziŭsia;

I najpierš zahlanuŭ — skarb jaho ci ceły?

Zirk! I huby raźwiesiŭ i staić zdurnieły:

U miachu ŭsio treski, a hrošy nia stała;

A duša za čary nawieki prapała.

Z paparaci kwietku chciwiec hdzieści straciŭ,

Dušu zahubiŭ jon i nie razbahacieŭ!

Ciapier nia to dziesiać, — troch nie pieraliča,

Nia chciŭcam, a durniem kožny jaho kliča.

Woś chciwaść na hrošy dawiała da zhuby:

Niama ŭ świecie lepiej, jak swoj hrošyk luby,

A to, jak katory čaławiek charošy, [3]

U dobrym zdaroŭi wiek zžywie biaz hrošy!

  1. pasłaniec z wiestkaj, daniasieńnie jakoj wymahaje wialikaha paśpiechu.
  2. plenipatent — dawierany
  3. Charošy — u značeńni: dobry.