Biełarus (1913)/1913/39/Paszto biełaruskaja hazeta
| Paszto biełaruskaja hazeta Публіцыстыка 19 сьнежня 1913 году |
Kalada → |
Dziakawać Bohu konczym hodzik wydawiectwa naszaj hazetki „Biełarus“. Zmahalisia my, pisali pawedłuh mahczymaści i jak umieli, a ci karystna była nasza praca, — chaj sudzić Boh i dobryje ludzi. My pracawali sa szczyrym sercam i s czystym sumleńniem; hetaż i zapłata nasza.
Adno zatużyło nas wielmi, szto mnoha chto nia chocza zrazumieć naszaj wialikaj i hłybokaj dumki i pytajuć paszto heta ludzi marnujuć hroszy i czas kab pisać „Biełarusa“, kali majem roznyja inszyja hazety polskija i rasiejskija szmat lepszyja ad „Biełarusa“.
Kab hetak pytali nas tolki tyje, szto choczuć, kab Biełarusaŭ i zwańnia nia było na świecie, dyk hetym niwarta byłob i
atkazwać. Ale woś szmat samych Biełarusaŭ hetak sama dumaje i dziela ich, paczynajuczy druhi hod wydawiectwa, choczem słoŭ kolki ciapier kinuć.
Biełarusy, — paŭsłuchajciesia!
My piszemo „Biełarusa“ dziela taho, kab da ciomnaj biełaruskaj chaty, a jszcze ciamniejszaj Biełarusa haławy zaniaści chajby maleńki pramieńczyk świetu — nawuki i taho ludzkoha żyćcia, jakim żywuć inszyje narody, szmat szczaśliuszyje ad nas Biełarusaǔ.
Kożnamu szak wiedama, szto nas Biełarusaǔ jość amal nia 8 miljonaǔ.
Czytać umieja niabolsz poŭmilijona, a z
hetych mo ŭsiaho 2–3 tysiacz wiedaje, szto takoje hazeta. A ŭsie inszyje? Hnijuć u ciamnacie, pijanstwie i hrachu.
A czamuż jany nia czytajuć?
Bo polskaj i rasiejskaj mowy dobra ni razumiejuć.
I skaży ciapier kożny, ci toj, szto choć kapku maje chryścijanskaj miłaści, może hladzieć na hetkuju ciamnatu swajho brata biaz boli ǔ sercy?
Ci może z czystym sumleńniem machnuć rukoj i skazać — hnijcie?!…
Woś i sabrałasia hramadka ludzioŭ dobraj woli i złażyŭszy pa niekolki rubloŭ ŭzialisia wydawać „Biełarusa“, hetakaj mowie, ŭ jakoj biełaruski narod haworyć u chacie, sa swaim susiedam, żonkaj i dziaćmi, kab hetakim paradkam chutczej trapić da jahonaj duszy, kab nawuczyć jaho czytać i paznać karyść, jakaja idzie s praświety. A tady, kalib jamu „Biełarus“ byŭ zamały, chaj woźmie inszuju hazetu, chaj by polskuju, rasiejskuju ci prancuskuju, abyb tolki dobruju i czytaje skolki spanarauna. My nia budziem na jaho hladzieć krywym wokam, nia skażem, szto jon worah swajho narodu bo czytaje nie pa biełarusku.
Nie, my choczem kab nasz Biełarus byǔ czaławiekam, kab jon byǔ razumnym, wuczonym, bahatym. Bo tolki taki narod może lubić ǔsio swajo, taki budzie zdatny da adradzeńnia swajej ziamielki.
Woś paszto my wydajem bałaruskuju hazetu. A chto nas nazywaje szowinistami, ci worahami supolnaj zhody z bratnimi narodami, separatami abo inszymi szkadliwymi ludźmi, to my jamu
skażem, szto jon saŭsim nas ni znaje, ni razumieje naszaj raboty i swaim rozumam ni daros da taho, kab zrazumieć, szto dla szczaścia i buduczyni naszaj staronki patrebna.
Redakcija.