Zyla. Usio ab čym to dumajecie?
Tac. Usio dumaju.
Zyla. Ab čym-ża wy dumajecie?
Tac. (cicha.) Dahadajciesia (Zyla dumaje, krucić haławoju).
Tac. Dyk nie dahadajeciesia?
Zyla. Nie biarusia. Chto jaho wiedaje: moża jano i tak, a moża i nie.
Tac. (ŭzdychnuła.) A ŭsio-ż taki i sumna, i nudna… (piaie).
Oj ŭzyjdzi, ŭzyjdzi ruta miatačka,
Chacia-ż ty zawiażysia.
Oj prydzi, prydzi, moj ty mileńki,
Chacia-ż ty pakażysia.
Wiedajecie, što ja zaraz baču, Zyla? Tam dzieś za śniahami, za lasami, za sonnymi wioskami, za palami, ja baču ahni: čyrwonyja, sinija, błakitnyja, ružowyja-ŭsialikija. Mora ahnioŭ, mora hruku, mora huku. A ŭ tym mory: mury, pałacy, dwarcy, adzin adnaho wyšej, adzin adnaho pryhażej. I baču ja za ścianoju čaroŭnuju zalu: blisk, parkiety, zołata, kwietki. Šoŭk tak i šumić, srebram dzwoniać špory, cicha krużacca pary i chodzić pa zali wietryk. A hdzieś daloka hraje muzyka.
Zyla. I pamirać nia chočacca?
Tac. Usiudy šepčucca: chto heta ŭ biełym? Adkul? Każuć, niejkaja biednaja wučycielka z siała? Jak jana siudy papała?
Zyla. (Taksama hladzić u druhoje wakno.) Dzie-ż