Перайсці да зместу

Старонка:Zyla Karalewič (1937).pdf/22

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная

Kasia. Nie chadziecie, Tacjanačka, a to pabačycie, złowić. Dy jašče takoje staroje pużała.

Zyla. A nu dakażecie chrabraść.

Tac. Ale taki i pajdu (wychodzić) (Kasia wypichaje za joju Zylu. Sama staić kala dźwiarej. Čucien wiasioły kryk, śmiech, ubiahajuć nazad wiasiołyja, napieradzi Zyla i Tacjana trymajučysia za jaho ruku).

Zyla. Nu i chrabraja wučycielka, nu i dakazała! (Śmiajecca.)

Tac. Hladziecie, jakoje praciŭnaje dzicianio! Jašče i śmiajecca! Jak waźmu ja was za woś hetyja wašy kudły. (Biare za wałasy.)

Zyla. Panie wučyciel! Ja bolaj nia budu!

Tac. Woś wam za heta! Woś! Woś!

Kasia. Tak jaho, Tacianka, lepiej jašče. (pamahaje.) Woś hetak! Woś tak! Za wucha jaho, dy ŭ kutok, dy na kaleni! E… A to nudzicca (ŭziała kačarhu pašła.)

ZJAWA IX

(Zyla i Tac. moŭčki raschodziacca.)

Tac. U, aż horača stała. (padychodzić da wakna, stanowicca spinaju da klasy, Zyla badziorycca, namierwajecċa padyjści bliżej.)

Zyla. Što wy tam bačycie, pani Taciana?]

Tac. (Ni pawarač.) Tak, ničoha…