z papiery i robić karonu). Ja służu, usiakamu dahadżaju, haruju, na chleb zarablaju, maleńkich swaich bratkoŭ da rozumu dawodżu, a sabie ŭżo radaści i ščaścia i nie spadziajusia. Idzi i šukaj sabie lepšaj i bahaciejšaj, bo ja biednaja bieztałannaja — nia para tabie (nakładaje na haławu Kasi karonu, lubujecca joju.
Kasia. A ja ŭżo nia wiedaju, što mnie ciapier i kazać.
Tac. A jon adkazywaje: (dumaje.) „Kachańnie na świecie ŭsio zmoża. Jano zraŭniaje i careŭnu, i biednuju siratu. Bo na świecie ŭsio minaje: marna źhinuć carstwy i panstwy, trony i karony, a ščyraja luboŭ astaniecca na wieki.“
Kasia. (Śmialej) Kachańnie zraŭniaje i careŭny, i siratu, i karalewiča z našaju biednaju Taciankaju. (Zachoplajučysia) Marnie źhinuć i carstwy i panstwy, trony i karony… (Spyniajecca i abyjmaje Tacianu) Boża jak łoŭka! Panienačka našaja załataja! Zahinuć marna carstwy i panstwy, zahinuć trony i karony załatyja, a ščyraja wiernaja luboŭ maja budzie na wieki.
Tac. Oj, jakija-ż my z wami, Kasia durnyja! (Chawaje haławu na plečach u Kasi, dalej haworyć cicha.) Jak-ża ty budzieš mianie lubić, kali krasa charastwo, pryhożaść maja zmarnieła? Dzie ty byŭ, dzie ty zabaŭlaŭsia, jak ja ciabie čakała, a pryjšoŭ tady, kali ja i nie spadziawałasia ciabie ŭbačyć i krasu swaju zmarnawała!.. Dy kali-b ja heta wie-