Перайсці да зместу

Старонка:Ziazula Andrej.Z rodnaha zahonu.djvu/69

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная


Zredka dzie-nia-dzie, jak Fieja,
Kryta hałubami.
U snapoch awios plačliwa
Wyhladaje z łaŭkaŭ,
Moŭ prynadnaja pažywa
Wierabjoŭ dy kaŭkaŭ.
Aziarody mihaciacca,
Ǔbłytany ŭ siamieńni,
I lany wun załaciacca,
Słanyja na žmieni.
Čaru poŭny adwiačorak;
Soniejka ihraje
I spuskajučyś na ŭzhorak,
Smutna spaziraje.
Ŭrešcie, staŭšy na zachodzie, —
Ŭsio pačyrwanieła,
Byccam chustačka pa modzie,
I za les prysieła.
Tut zaroj, kazaŭ-by ŭstužkaj,
Nieba kraj ściahnuŭsia,
A z uschodu nad haruškaj
Miesiac azirnuŭsia.
...........
Ŭ wioscy ciš zapanawała,
Jak zajšła niadziela;
Ŭsio-kazaŭby-zwaračała
Ǔwahu na wiasielle.

Na‘t sabaka ani źwiahnie:
— Śpić zalesšy ŭ budku.
Tolki skrypnie chto, ci braźnie,
Ci zaświšča ŭ dudku.

Zmierkła. Ciemru nočka ściele
Pa usim prastory;
Tolki ŭ chacie, dzie wiasielle
Świetła i ŭ kamory.

Tam Alenka maładaja,
Jak pčała prad rojem,