Перайсці да зместу

Старонка:Ziazula Andrej.Z rodnaha zahonu.djvu/164

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная

Z SUČASNYCH MATYWAŬ.

To nia wiecier halinu
Ŭ poli krucić chilaje:
To matula pa synu
Mleje, ruki łamaje.
To nia wichar z biarozy
List zrywaje, raznosić:
— To matula lje ślozy,
Pa synočku hałosić.
Nia tuman siwawaty
Nad rakoj raspawiǔsia:
— To na twar starawaty,
Matčyn — smutak razliŭsia.
Płača tužyć niamiła
Pa synočku matula,
Što jaho pałažyła
Trupam ŭražaja kula,
Što čužyja starony
Prach jaho prytulili,
Hruhany, dy warony
Uściaž nad im hałasili.
Ustrymać śloz niazmoha,
Tužyć, płača pa synie
Maci, ǔzdych šle da Boha
Kožyn raz pry ŭspaminie.
Nia žurysia-ž tak, maci,
Daj upyn śloznym wočkam,
— Končyš wiek karataci,
Budzieš razam z synočkam.
Jon adzin paŭ, i žonki,
Dzietak drobnych nia kinaŭ,
Ŭ abaronie staronki
Rodnaj z honaram zhinaǔ.
Nad im kuli źwinieli
I hrymieli harmaty,
Wietry ścicha šumieli,
Wiŭsia dym siniawaty.