Pasłaniec.
Twaja łaska mnie patrebna,
Jak kom masła k łuście chleba —
Jak pryłaščyš waŭčaniatka
Dyk nie strašna j jaho matka.
Pasłaniec. Oj, mnie strašna! Paŭpanak chacieŭ? bić, a pan — dyk u mahiłu ŭhonie. Nu, ale Boh baćka! (Lokaj adčyniaje dźwiery — ŭbiahaie pan).
ŹJAWA 3.
Pan. Što za nawiny?.. Dzie jon? Što pani prysłała? Jakija nawiny? Chutka, — nu čaho maŭčуš? (Pasłaniec winawata hladzić na lokaja: — toj wychodzie).
Pasłaniec (prypaminajučy). Oś biada zdaryłasia, a-ja-jaj!..
Pan. Jakaja biada?.. Kažy! Što, moža pani zachwareła?
Pasłaniec. Dy woś lokaj, hetaja boŭdziła, chacieŭ uderyć mianie, a ja z pierapudu ŭsiosieńki zabyŭsia… Woś biada, a takije-ž wažnyja nawiny.
Pan. (kryčyć praz wakno). Tamaš, Tamaš, skažy kab usypaŭ lokaju rozah (da pasłanca). Nu i što mnie ciapier z taboj rabić, kałoda ty niamaja, korč truchlawy! I wažnyja nawiny?
Pasłaniec. Takich nawin nia było i nia budzie, jak świet świetam.
Kucharka. Ale, panok, jon kazaŭ lokaju, što wielmi wažnyja.
Pasłaniec. Čakajcie, pačnu ja z pačatku mo’ ŭspomniu. Uwajšoŭ, značyć, paśla šapku źniaŭ… Woś tak, paśla, cyt! Woś zaraz, zaraz uspomniu. Što-ž dalej? Aha, pacaławaŭ kucharku (kucharka baronicca, ale, pad pahrozaj pana padstaŭlaje adnu i druhuju ščaku). Paśla jana mianie ŭ ruku cmoknuła, bo ja joj dziadźkam prychodžusia… (Kucharka całuje i spluwaje). Paśla jana pačastawała mianie katletkaj (biare dy jeść). Oj, oj, haračaja!..