Перайсці да зместу

Старонка:Pierszy pramień (1929).pdf/94

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная

Jak ciopły wietryk z nizu pawieje, naszamu bratu szmat palahczeje; jak skroź absochnie, spaduć i reczki, pojduć u pole ciołki, awieczki, pastuszki siaduć tam za palankaj.

Nadyjdzie chmarka z hromam, z małankaj, — dożdżyk pakropić, sonca pryhreje, ćwicie wiarbina, ruń zielanieje, sypnuła ŭsiudy ź ziamli trawica, ziamla absochła, bliszczyć rasica. Woś żawaranka piaje dareczy. Stary dziadula wylez z-za pieczy i sieŭ na soncy zuby pahreci. A tam kaciołku kaczajuć dzieci. Za śmietnik pieŭni dziarucca jomka. Szpaczok i droździk szczabieczuć hromka. A tam na dubie busły klakoczuć. Hamoniać huski, kurki sakoczuć. Blajuć awieczki, byczki badudca, pastuch jihraje na nowaj dudcy. A tam, u stadzie, wolik buszuje. Ziaziula ŭ bielym sadzie kukuje, tam saławiejka, tam i żaŭtuszka; hudzić i pszczołka, źwinić i muszka.

Jiduć muraszki, jak sonca ŭbaczuć, latuć matylki i żabki skaczuć.