Старонка:Pan Tadeusz (1859).pdf/85

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Перайсці да навігацыі Перайсці да пошуку
Гэта старонка не была вычытаная

A jón by dau atpráwu; dziéle radóú, swára,
Toż byláb strászna kázka, woś bylíca stára!

Tak szépcze urazdúmj, — púhaj másze sróha,
Wiérnie kaniá u stóranu, hdzie u dwor daróha;
Da ledź strałcóu u hlédzieu, hádak atczurýusia!
Zabýu usió, za ními mółańniaj puścíusia,
Minúu waróta, płatý, abaród, — swiarnúusia,
Hladzić! — aż woś pry płócia jakimś apynúusia: —

To sad. — Jáblani, hrúszy, sáżany u rádý, —
Kidali cień na póla, — usiarédzinie hrádý.
Wos tut kapústa świecić łýsinaj staróju,
Każýsia ab wárywie zaniałáś dumóju:
Tam bob, mauu tyczýna, spútuusia struczkámi
S marchóunikam, dyj hladzíć týsiaczu waczámi;
Tútka, z załatój kítaj, styrczýć kakarúza,
Dálej, basz pan, wýpuczyu harbúz swajó púza,
Chiciór! — náćju udalóku daróhu puscíusia,
Býtcam hość nia prószany, mież burakí uusia.