boju, sa swaimi dumkami, z lesam. Z jaho mowy śmiejalisia staršyje braty.
„— Hawary ty tak, jak hawaru ja, — kaže Staršy Brat, — i nie strachaj ty mowu ludzkuju! Twaja mowa — niemaja mowa. Što skazaŭ ty świetu na swaim jazyku? Dzie pieśni twaje? Chto čytaŭ twaje dumki, rabotu twajho rozumu i serca? Dzie pieśniary twai? Čym ty pachwališsia?
„— Lepšaj mowy ja nia čuǔ. Hawaru, jak znaju. Brat! Chto doŭha maŭčaŭ, tamu chočecca mnoha hawaryć. A ja maŭčaŭ usio žyćcio, i mnie chočecca hawaryć: nie adbiraj ty ad mianie choć hetaho prawa! Spytajsia u chwajowych kryžoǔ: jany tabie skažuć pra maje dumki. Maje dumki napisany ślazmi, a ślozy razam z dumkami raspłylisia ŭ rečcy. Wiecier — pieśniar moj. Hore i bol radzili maje pieśni, i słuchaŭ ich les. Spytajsia u lesa — jon skaže pra pieśni maje.
„Skažu tabie kazku. Pasadziŭ pan dudara u hłybokim sklepi, za kamiennyje ścieny. Kaže jamu pan: „Hraj mnie na dudcy, kab ja čuŭ twaje pieśni, i tahdy ja pazwolu tabie śpiewać ludziam pieśni, daruju prawa raskazwać świetu pra dumki twaje“. — Praz Kamiennyje ścieny nia wybiłasia pieśnia dudara, i nichto jaho nie pačuŭ. — „Ty pawinien maŭčać! — kaže pan dudaru, — bo pieśnia twaja ničoha nie skazała majmu sercu. Nichaj astajucca ǔ tabie twaje dumki i pieśni.“ I dudara s taho času słuchało pustoje pole, bałota, les…
„Brat! Usie my šukali ščaścia, tolki šli my nie adzinakimi darohami. Tabie choć trochi świaciło sonce, a ja šoǔ, jak u nočy. Zapalim že my łučyny i pajdziom ješče šukać doli, budziem pamahać adzin druhomu, a jak zabłudzić chto z nas, padamo jamu hołas. Nia śmiejciesia-ž, braty, i nie adbirajcie ǔ mianie taho, što može adabrać tolki Boh!“