Перайсці да зместу

Старонка:Mahnušeŭski, Paŭluk Bachrym, Babroŭski (1937).pdf/34

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная

Tamu bydła paświć, a tamu hawiecki,
Ty da kop na wartu, ty idzi da hrečki,
Ty stupaj da koni, a ty za świńniami,
Małaja da kačak, bolša za husiami.

Jak čorta pichajuć, ŭsiudy słuchać treba,
Časta niamaš kali źjeści kuska chleba,
Dniom strawy nikoli ciopłaj nie skaštuješ,
..................

..................
..................
Połudzień karotki, sapnuć niama času,
Ad ciwuna, wojta dość kryku, hałasu;

I, jak čort, uradnik siardzity i złosny,
Pohlad bystry, strohi i hołas danosny,
Jak stanie poswojmu łajać i kryčaci,
To duša i z ciełam musić rastawaci;

A na złość jak trapiš, to pačyścić zuby,
Schopiš aplawuchu, až kroŭ pojdzie z huby,
Čupryna nia peŭna, bo padskubie kusa,
Paprawić barodu i padskubie wusa.

A što nadaść strachu, a što nadryžyšsia,
Ci płač, ci skač prad im, ci jak choć malisia,
Nic to nie pamoža, čakać kanca musiš,
Choć praŭda, adnak-ža, jazyka prykusiš.

— Zaraz karki skruciać! heta im urwiecca,
Chwanaberstwa zhinie, panstwa ich miniecca.
Niachaj daść Boh tolki wolnaści pryždaci,
Buduć pany sami ślozki pałykaci;

Na poli, dzie koliś soch było jak maku, —
Nia znojduć zahona i ralli ni znaku, —
Ŭsio laža adłoham, łazy budzie woŭku,
Źwiažuć pany skora biaz ludziej hałoŭku;