narach klenčyć mužčyna z abwiazanaj haławoj. Z pieršaha pahladu widać, što tyfosny. Na narach dźwie kabiety. Jenčać bieznadziejna… Woddal dwa łožki. Na pieršym mužčyna ŭ strašnym pale, na druhim maładzica. Pry jejnym ložku — kałyska. U kucie biednyja, schwarełyja dzieci. Słuchajuć matčynaj spowiedzi i choć ničoha nie razumiejuć, wiedajuć, što treba… płakać. Jany płačać cicha, jak stałyja: hora wučyć ich jašče ŭ kałyskach.“
Biednyja, biednyja! Baćki wašy cierpiać sumnyja pośledy wajny moža za hrachi swaje… A wy za što?… Tajnica z tajnicaŭ… Ach, peŭna wy cierpicie za „wialikich“ hetaha świetu — afiara niawinnaja. Za hordaść i pychu ad prezydentaŭ, caroŭ i ministraŭ Boh rozum adabraŭ… Jany stalisia zabiŭcami miljonaŭ… Ci waša pakuta atkupić ichnuju winu?…
Moža, jak wy stałymi budziecie, źwiadzicio dazwańnia raźniu ludziej, što zawiecca wajnoj — stydam i praklaćciem ludzkaści…
Zachodžu u treciuju chatu. Chworaje dziaŭčo. Razwitajecca peŭna z žyćciom hetym. Adnaho tolki žadaje zbaŭleńnia dušy i jednaści z Chrystusam.
A tymčasam sonca, wybiŭšysia z-za chmar, usmiachajecca da ludziej swaim śmieškam wiaśnianym. Jano pabudzić zara da žyćcia kožnuju traŭku, kožnuju nikłuju raślinku, razwiasielić usiu pryrodu, napaŭniajučy čaławieka — karala pryrody — sumam i zadumaj hłybokaj… nad kaniečnaściaj ciarpieńnia.
27—III. 16: Sprawa biełaruščyny začynaje prymać zusim prawidny charaktar. Tam, dzie składajecca arhanizacyja jakojakolwiečy, dabywaje prawa dla swajej mowy i zwyčaju. Jak možna dadumacca, złožycca zwolna i kaścielnaje žyćcio z prawam dla mowy rodnaj. „Ho-