Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/94

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


Ci pradać kania, karoŭku.

— „Sieŭ, — kazaŭ jon, — ja na ławu,

Uziaŭsia za hałoŭku,

I zapłakaŭ, až zaliŭsia,

Tak, jak baćku pachawaŭšy...

Kiepska zrabiŭ, što radziŭsia,

Kiepska budzie, świet paznaŭšy!“

Ci to słowa jšło urokam,

Sto kazaŭ u kiepskim časie,

Ci chto kinuŭ takim wokam?...

Nu i dola-ž udałasia!

I zbyłosia-ž baćki słowa!

Wot u tydzień wiazuć heta

Chryścić mianie da Makrowa

Kumoŭ dwoje i kabieta.

U Aborkach most sarwała...

A ja-ž byŭ — čuć žywy, słaby;

Rada-ŭ-radu, na tym stała,

Što achryściać z wady baby.

Z Biareziny žmieniu wady

Kuma sama začarpnuła,

Pamatała siudy — tudy,

Trojčy na mianie linuła.

— „Woś i chrest uwieś tut, kaža,

I ksiondz chryścić hetak sama,

Tolki jašče čymś pamaža,

A chłapcu ŭsio roŭna — jama!

Choć-by žywym dy dawieźci,

Kab darohaj nie skanała, —

Skažuć: kiepska wiazła hdzieści,

Abo tuha spawiwała!“...

Hetak mianie pachryściŭšy,

Wiazuć nazad ŭžo da matki,

Wočy dobra pazaliŭšy,

Ledźwie uniaśli da chatki.

Zakusiŭšy tut, jak treba,

Pakumalisia i kwita!

Baba ŭziała bochan chleba,

Plašku wodki, torbu žyta;

Razyjšlisia i pasnuii.

Matka-ž mianie kałychaje:

— „Luli, — šepča, — synok, luli!“...

A jak zwać? Sama nia znaje.