Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/92

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


(Čort babu peŭna dobra znaŭ

Jašče tahdy, jak jabłyk krała Ewa,

U rai Božym, hdzieści tam,

Z taho praklataha praz Boha drewa,

Što praz jaho prapaŭ Adam).

Woś babka zaraz šuść da žonki na sakrety;

Dawaj chwalić, što dobra tak žywuć,

Sto redka hdzie znajści takoj kabiety,

A lepšych, dyk nihdzie nia čuć.

A možna-by i lepiej nawat žyć,

Kab žonka wiedała sakret,

Umieła jak na toje waražyć, —

Jašče-by lepšy staŭ joj dzied.

— „Jość u mužčyn na samym harlaku

Hrubiejšy wałasok adzin,

Jak śpić, — zhali jaho, dyk budzie da wiaku

Słuchmiany dla ciabie, jak syn!“

Tut babie žonka nadała, što mieła,

I baba z Boham wyjšła won,

A žonka z radaści i południa nia jeła:

Što wiek-ža budzie dobry jon!

Mužyk hare, i blizka la miažy,

A baba mima jdzie... Škułdyk —

I stała! Kaža: Boža pamažy!

Jak treba, adkazaŭ mužyk.

— „Što dobraha čuwać, babusia, u ludziach?

— Aj, čuła, čuła siańnia šmat!

Ci to kazać, ci nie kazać? Bo strach!

Ciapier na brata idzie brat,

A žonki wiernaj — hdzie ciapier šukać?

I u twajoj kachanak jość;

Zmaŭlałasia, — jak budzieš ŭ poli spać,

Dyk brytwaj tabie zrobie štość!“

Skazaŭšy heta, — marš u les babusia,

Jak lis lahła za pieršy kust;

Cichusieńka lažyć, choć kašal dusie,

Nia puścić nawat pary z wust!

Až žonka z południem lacić ad wioski,

Schawaŭšy brytwu u kišeń,

Na wobmiežku pastawiła dar Boski

I kliča muža, jak što-dzień.

Jon chmurny štoś i jeść nia nadta choča,