|
— „Ja nie našu, kažu, barady!“.
— „Da ty, jon kaža mnie, wiery jakoj?
Ci ty prasłaŭny, ci ty — palak?"
— „A dajcie-ž, panočku, kažu, mnie pakoj,
Dy ja-z tutejšy, jak kazaŭ, dyk tak!“...
Jak ściebanie praklaty mianie, —
Až u wačach čyrwona zdałosia!
Kab ja-ž u čymkolwiek, u jakoj winie,
A to i nia wiedać skul uziałosia?
Ja kažu hetak: „Kali-ž užo tak,
Što waspan bjeśsia biaz-daj pryčyny,
To musić i praŭda, što ja palak
I budu palak ja ad hetaj hadziny!“...
Nu i dali-ž mnie dobra na znak:
Ciahnuli biŭšy аž ŭ Žamasłaŭ,
Kab pomniŭ krepka, što ja palak,
Kab i wam heta zdareńnie skazaŭ.
Toje prajšłosia, pajšli j kazaki;
Kali pad wosień zawuć nas u zbor:
„Pryjechaŭ, kažuć, načalnik taki,
Sam kniaź Chawanski: idziecie u dwor!“
Treba ŭsio kidać (choć światam było).
Narodam, jak makam, ŭwieś dwor zaliło.
Kniaź u paletach, wiasioły taki,
—„Ech, kaža, rebiaty, — wy duraki,
Što ŭ ruskaj ziamli, dyj kataliki!
Nu, car was pryjmaje u swaju wieru;,
Daść ziamli mnoha!... Wy na papieru
Tut padpišycie, a pop paświencie,
Budzie ŭsio dobra, usiudy pašencie...
Nu, bratcy, wypjem pa čarcy usie;
Baciuška kryž i krapidła niasie!“
My-ž tolki — zirk adzin na druhoha,
Maŭčym, trasiomsia, nia kažam ničoha:
Jon-ža Mirona za plečy uziaŭ,
Wiadzieć da stała, harełki padaŭ:
— „Pij na zdaroŭje i tak pišy:
Wot sabralisia dźwie tysiač dušy,
Ruskuju wieru chočam pryniać,
Kab katalickaj nia wiedać, nia znać“...
Miron papiarchnuŭsia, jak chusta źbialeŭ,
Hlanuŭ na ŭsich, na mianie pahladzieŭ —
|