Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/76

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


A što ŭ bočcy, chto tam wiedaŭ!

Moža braha, moža wodka?...

A ja toj dzień nie abiedaŭ, —

Woś, kab, dumaju, sialodka!

Abo kab alej Boh daŭ-by,

Ŭžo-ž nie ściarpieŭ-by, ukraŭ-by!

Oto-ž, dumaju, zakrašu —

Nadta ja lublu z im kašu.

Padyjšoŭ da bočki, zruchaŭ,

Kali adatknuŭ, paniuchaŭ,

Až z radaści strapianuŭsia,

Na ŭsie boki ahlanuŭsial

Nu świažusieńkim alejem

Smak pačuŭ pa hubie, nosie!...

Choć nia byŭ jašče zładziejem,

Ale-ž tut, dyk dawiałosia.

Tak užo ja čahoś rad,

Padwiarnuŭ swoj panarad,

Za utory padniaŭ bočku,

Abpior jaje na łučočku...

A koń — smyk, padaŭsia ŭpierad.

A badaj tabie tut wierad!

Padkaciŭ ja bočku znoŭ,

I jak-raz užo nawioŭ,

A koń — smyk nazad, dy toŭk!

A badaj ciabie tut woŭk!

Ja iznoŭ dawaj kaci...

Zdumaŭ, — lepiej rasprahci.

Ŭziaŭ kania, jak śled rasproh,

Zirk — až koń moj i biaz noh.

Koń-nia-koń, a zedlem staŭ:

Ja spałochaŭś, pražahnaŭ...

Dyk znoŭ koń i sam zaprochsia!

Ja spałochaŭsia i zmohsia;

Skinuŭ wopratku, pieražahnaŭsia,

Znoŭ tyki za bočku ŭziaŭsia,

A tak ciomna — choć kol wočka.

Kali hlanu — to-ž nia bočka,

A kaza staić z rahami!

Chwost, barodka i z nahami...

Až tut piatuch kali kryknie,

Kaza ŭ łužu kali śkiknie,

Kali ŭ lesie zarahoča,