Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/67

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


I Boha całujuć, — a ŭsio-taki precie,[1]

Jak kamień u wodu, tak praŭda prapała!

Sudoŭ narabili, načalstwaŭ ci mała:

Pasrednik i wołaść, synod i senaty,

Prysuctwy i wokruh, uprawy, pałaty;

A najbolš mirawych, učastkowych i źjezdaŭ,

Što ŭ poli kamieńnia, što źwiezdaŭ!

Zatoje-ž žyćcio ciapier trudnaje stała:

U świedki uleźci: ni sieła — ni pała,

Ad sudu da sudu praz leta ciahacca

Tak lohka, što nawat nia treba staracca.

Raz jedu ja ŭ Wilniu adwiedać synka,

Ažno pry darozie pasiecca kabyła,

Staić čaławiek jakiś la młynka,

Za młynam suka tam brachała, ci wyła,

I hdzieści „ratujcie“ kryčała kabieta,

A mostam lacieła jakajaś kareta...

I što-ž tut takoje było? Mnie zdajecca:

Chto jedzie, chto wyje, chto moža — śmiajecca

(A mielnik stajaŭ u dźwiarach i śmiajaŭsia;

Čaho jon śmiajecca? Dyk ja-ž nia pytaŭsia!)

Minuŭšy ja młyn toj, jedu ŭžo lesam, —

Lažyć čaławiek pad kustom la darohi

Biaz šapki i bosy, tak kštałtam ubohi.

Ale ja jedu z swaim intaresam,

Mnie niama dzieła bolš ni da koha.

Lažačaha-ž ludu usiudy jość mnoha!

Ja ahlanuŭsia, až honicca chtości,

Kliča: „Pastoj-ža dla Boskaj miłości!“...

Staŭ ja, čakaju; az jon i pytaje:

Chto ja, adkul jość i chto mianie znaje?

I kaža wiarnucca mnie až da młynu,

Świedkam uradnik zawie na hadzinu.

Wiarnuŭsia, hladžu, až kareta u rečcy,

Mielnik ciapier užo nie śmiajecca,

Kabyłu sotnik ciahnie da stanu,

Cyrulik kroŭ kinuŭ abmokšamu panu,

Dziura na moście, tak jak na chatu,

Dwa chłopcy łowiać sučku kudłatu,

Baba staić u parwanaj spadnicy

  1. Polonizm: pabiełarusku — adnak.