|
Kab dušy abiedźwie jon razam
Prosta da čorta staršoha
Prywioŭ z čartoŭskim ukazam.
Chramy čort palacieŭ pierš u chatu;
Hladzić, až mužyk za stałom,
Na dziuru ŭ kažusie kładzie łatu,
Potym chatu miacie pamiałom...
Čort padumaŭ — nia chutka umre!
Pabiahu ja da pana pahlanu.
Prylacieŭ, až śmierć pana biare;
Daktary ścierahuć, lečać ranu,
Što pa horle kasoj śmierć čyrknie,
Dyk jany, daktary, kaplaŭ — tyc
I nia znać, ci kasiła, ci nie,
Zaraz ranu zahojać, jak-nic!
Umaryłasia śmierć, pan rawie,
Umirać ani myśle sabie, —
Až kašulu parwaŭ, koŭdru rwie,
I usio hrošy pad brucha hrabie.
Kali dzyń-dzyliń! šuś: ksiondz pryšoŭ!
Śmierć kasoj jak machnuła z plača, —
Pan, jak rezany woł, tak zaroŭ,
Čort dušu ŭchapiŭ zharača
I kiwaje na śmierć, kab iści
Zabirać mužyka, bo źmierkła,
A jamu-ž treba dušy niaści,
Prad paŭnočaj kab stać až u piekła.
„A ty chiba jaho nie zapior?
„Ja-ž piarwiej mužyka aprastała —
Kaža śmierć — jon dyk lohka umior,
„Klikaŭ śmierć, bo chleba nia stała,
„Jon prad tym i u spowiedzi byŭ;
„Umiraŭ, jak zasnuŭ, ani piknuŭ!“
Čort sa złości sabakaj zawyŭ,
A tut staršy jaho zaraz kliknuŭ.
Čort, panski chapiŭšy duch, źnik:
Mužycki-ž wałočycca toj duch,
Nia maje prytułku nihdzie toj mužyk,
A pan idzie ŭ ščot u piekle za dwuch.
A čort za upusk dušy-biadoty,
Sto za śmierciu nia jšoŭ jon sladom,
Sasłany u ryštanskija roty
|