Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/127

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


Syn chleb-sol prad jej pastawie,

Ručki, nožki pacałuje,

Pamiłuje, paškaduje;

Pačastuje miadkom sytnym,

Blinkom miakińkim padsitnym,

Piražačkom i z načynkaj,[1]

Wieraščakaj haračynkaj...

Luli, synok, luli, luli...

Bo ŭžo kurački pasnuli.

Ot to budzie rada matka, —

Choć i prostaja sałdatka,

A ŭsiaki šapku zdymie,

Jak daznajecca ab synie.

Luli, synok, luli, luli...

Bo ŭžo kurački pasnuli.

Moža budzieš kali panam,

Ci wialikim kapitanam:

Ludcoŭ Božych budzieš bici:

Ciažka budzie ŭ świecie žyci,

Buduć klaści, jak lichoha,

Prasić śmiertuchny ad Boha.

Luli, synok, luli luli...

Bo ŭžo kurački pasnuli.

Tady matka prydzie ŭ hości, —

Syn prahonie stary kości,

Žabrujučy pojdzie ŭ wiosku,

Budzie prasić Matku Bosku,

Kab zabycca jej ab synie,

Kab nia wiedać, hdzie jon zhinie.

Luli, synok, luli, luli...

Bo ŭžo kurački pasnuli.

Oj nia budź ty lepiej panam,

Ni wialikim kapitanam, —

Budź čym matańka radziła,

Kab u hości nie chadziła,

Kab wiek z taboj wiekawała,

Harawała, pracawała...

Luli, synok, luli, luli.

Usie kurački pasnuli,

Oj pasnuli i kurčatki

Pad kryłami swajej matki...

  1. Piražki, u siaredzinu jakich układajuć miasa, jabłyki, syr i h. p.