Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/108

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


Ale tak, u mieru, padwypiŭšy tuha.

Idu i miarkuju: ci to ciapier ščaście,

Jak panoŭ nia stała, ci to była dola?

I liču na palcach: panščyny dwanaście,

A hadoŭ da tryccać, jak nastała wola...

Tam byŭ akonam, kamisar i ciwun,

Namieśnik, laśničy, chmistrynia, pany.

I kožny mieŭ prawa uziać za bizun,

I kožny mieŭ prawa da našaj śpiny...

A ciapier?... Oj, štości kiepska wychodzie,

Ciapier ci nia bolej nastała panoŭ?!

Nia nadta swabodna u hetaj swabodzie,

I dawaj ja ličyć panoŭ nowych iznoŭ:

Starasta, socki, pisar, staršyna,

Pasrednik, uradnik, asesar i sud,

Źjezd mirawy, prysuctwy i schod...

Až padniałasia sa strachu čupryna,

Až palcaŭ nia stała na ŭwieś hety ščot,

A palcami-ž treba karmić hety lud!...

Idu... kali — šuść, jak małankaj spalić,

Staić, tak jak-raz, što umior, akanom. '

Pryhledžusia: — jon, tyki jon i staić,

I stryžany-ž wus i staiś z bizunom...

Schudaŭšysia, — tolki skura dy kość.

A bieły ŭwieś čysta, bieły, jak śnieh,

Tolki na sercy plamački jość,

I plamki na palcach, — musić to hrech!...

— „Braciku, kaža, bracie, Maciej!

Ratuj maju hrešnuju dušu

Z čysca, z ruk podłych čarciej,

Abo nawieki zahinuć ja mušu!

Dwaccać piać hod, što u čyscy ja pioksia,

Usie hrachi wybyŭ, usich-ža adroksia,

Tolki na sercy wot hrech, jak smała,

Prylip da mianie i nia zmyty —

To za žonku twaju: sahrašyŭ, jak žyła;