Перайсці да зместу

Старонка:Dudka Biełaruskaja i Smyk Biełaruski (1930).pdf/101

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка была вычытаная


* * *


Adkul, za što pasadzili?

Inšy wuča, na pytańnie

Dać jakoje pakazańnie:

— „Kažy, — kažuć, — znać nia znaju,

Čyj ja jość, z jakoha kraju.

Małym byŭšy ślapych wodziŭ;

A padrosšy i sam brodziŭ;

Nia prypisany da skazki,

I tak žywu z Božaj łaski.

Boh moj baćka, ziamla — matka:

Znać nia znaju! — Usia hadka!“

Tak da marcca siadzim cicha,

Nia čuwać dabra ni licha.

A u marcy šluć bumahu,

Kab dastaŭlena bradziahu,

Supraciŭnika ułaści,

Ułažeńnia pieršaj čaści,

Što mianujecca „Lindoram“

Dy jsče bjecca z asesoram.

Dy kab byŭ ŭ łancuh zakuty,

Na nahach, kab byli puty,

Prawadžacieli kab srohi,

Kab nia schodzili z darohi,

A kab prosta da načała...

I ci mała tam pisała?!

Wot nazaŭtra rana, rana

Nam adziežka naša dana;

Paśkidali my siarmiahi,

Sałdat uziaŭ dźwie „bumahi“,

Nas źwiazali i ŭ darohu...

Ja padumaŭ: — „Dziakuj Bohu!

Choć nas soniečka sahreje,

Wiecierčyk na nas pawieje,

Moža doždžyk srybny zmoča,

Moža ptuška zaświarhoča!“

Až zapłakaŭ ja zradzieŭšy:

Ot, zdajecca-b, i nia jeŭšy

Byŭ-by syty na swabodzie,

Jak toj krolik u harodzie...

Tut zdajecca i skanaŭ-by,

Za swabodu žyćcio-b daŭ-by!