I. Hod
Wilnia 1 marca 1913 hodu
№ 8
BIEŁARUS
tydniowaja katalickaja hazeta.
|
Da pracy! Da pracy, da czynu! Antoni B. |
Naszaje narekańnie.
Narekajuć ludzi na ciażkije czasy. Narekajuć ciapier — jak narekali daŭniej. Praŭda — żyćcio ludzkoje ciażkoje, harotnaje. Nawat tyje, katoryje żywuć u wialikich dastatkach — zdawoleny żyćciom nikoli nia bywajuć. Taki ŭżo skład samoha żyćcia, szto czaławiek — kolki-b jon nia mieŭ, czaho-b nie dabiŭsia, a jamu zaŭsiody — mała. Heta, badaj, i dobra. Padumajcie sami, szto-ż było-b z naszaho żyćcia, kali-b ludzi zusim byli im zdawoleny? Żadać, znaczycca, było-b nieczaha; dabiwacca jakohaś palapszeńnia ŭ hetym żyćci — nia było-b patreby. Szto-ż z hetaho było-b? A było-b toje, szto ŭsio żyćcio — jak taja wada stajaczaja — skora-b sapsawałosia i zapleśniało.
Każuć, szto kożny czaławiek — kawal swajho szczaścia. Praŭdu każuczy, nie zaŭsiody tak bywaje: adnamu — szczaście samo lezie ŭ ruki, a jon tolki nia ŭmieje, ci nia chocze jaho brać; druhi — bjeccca jak ryba ab lod i — niczoha dabicca nia może.
Usia sztuka żyćcia ŭ tym, kab zrazu ad niaho mnoha nie żadać, a tolki pracaj i rozumam — krok za krokam śmieła iści napierad.
Ciapier, naprykład, moda pajszła szukać szczaścia pa czużych krajoch: moładź — a znaczycca samyje siły naszych wiosak — jedzie ŭ Ameryku nażywać hroszy. Nia kożnamu, razumiejecca, heta ŭdajecca, a choć niekatorym bywaje i paszencie, dyk jak heta baczym — lepszaj doli pa naszych wioskach nia prybyło: hroszy amerykanskije niejak skora raspaŭzajucca, i jak było ciażka, tak i ciapier nie lahczej; jak było narekańnie, tak i ciapier jano jość. A ŭsio, badaj, praz toje, szto, szukajuczy zarabotkaŭ pa czużych staronkach, mała źwiertajem uwahi na swajo bahaćcie.