Перайсці да зместу

Старонка:Biełarus. 1913. № 8.pdf/1

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная

I. Hod

Wilnia 1 marca 1913 hodu

№ 8



BIEŁARUS

tydniowaja katalickaja hazeta.



Kasztuje s pierasyłkaj: na hod 1 rb. 50 kap. na 6 miesiacau 80 kap. Addzielny numer 3 kapiejki.

Rukapisy pawinny być padpisany praudziwaj familijej dziela wiedama redakcii, inaksz nia buduć drukawany; rukapisy nie zwiertajucca. Hroszy można pasyłać pacztowymi markami.

Usio adresawać: Wilnia Siemionouskaja wulica d. 6 kw. 5. Redakcija „Biełarusa“.


Szkada mnie hetaho narodu… bo nie maje czaho jeści (słowy Chrystusa).


Da pracy!

Da pracy, da czynu!
Ty rodny moj synu,
Zawu ciabie ja —
Baćkou i twaja
Harotnaja dola:
Nia śpi ty użo bolaj!
Mnie ciażka samoj
Być wieczna s taboj —
Taki ty słaby
Ledź-ledź pou-żywy…
Sama by chacieła,
Kab brausia za dzieła
I s pracy mieu plon,
Prahnau mianie won…
Z achwotaj wialikaj
Paszła-b, kab nia klikau,
Mianie nia trymau
Ty sam, kab nie spau!..
Choć raz by da czynu
Ustań-że moj synu!..

Antoni B.


Naszaje narekańnie.

Narekajuć ludzi na ciażkije czasy. Narekajuć ciapier — jak narekali daŭniej. Praŭda — żyćcio ludzkoje ciażkoje, harotnaje. Nawat tyje, katoryje żywuć u wialikich dastatkach — zdawoleny żyćciom nikoli nia bywajuć. Taki ŭżo skład samoha żyćcia, szto czaławiek — kolki-b jon nia mieŭ, czaho-b nie dabiŭsia, a jamu zaŭsiody — mała. Heta, badaj, i dobra. Padumajcie sami, szto-ż było-b z naszaho żyćcia, kali-b ludzi zusim byli im zdawoleny? Żadać, znaczycca, było-b nieczaha; dabiwacca jakohaś palapszeńnia ŭ hetym żyćci — nia było-b patreby. Szto-ż z hetaho było-b? A było-b toje, szto ŭsio żyćcio — jak taja wada stajaczaja — skora-b sapsawałosia i zapleśniało.

Każuć, szto kożny czaławiek — kawal swajho szczaścia. Praŭdu każuczy, nie zaŭsiody tak bywaje: adnamu — szczaście samo lezie ŭ ruki, a jon tolki nia ŭmieje, ci nia chocze jaho brać; druhi — bjeccca jak ryba ab lod i — niczoha dabicca nia może.

Usia sztuka żyćcia ŭ tym, kab zrazu ad niaho mnoha nie żadać, a tolki pracaj i rozumam — krok za krokam śmieła iści napierad.

Ciapier, naprykład, moda pajszła szukać szczaścia pa czużych krajoch: moładź — a znaczycca samyje siły naszych wiosak — jedzie ŭ Ameryku nażywać hroszy. Nia kożnamu, razumiejecca, heta ŭdajecca, a choć niekatorym bywaje i paszencie, dyk jak heta baczym — lepszaj doli pa naszych wioskach nia prybyło: hroszy amerykanskije niejak skora raspaŭzajucca, i jak było ciażka, tak i ciapier nie lahczej; jak było narekańnie, tak i ciapier jano jość. A ŭsio, badaj, praz toje, szto, szukajuczy zarabotkaŭ pa czużych staronkach, mała źwiertajem uwahi na swajo bahaćcie.