Перайсці да зместу

Старонка:Betlejka (1915).pdf/9

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная

stoł) Lamma rehszu goim weroznim! Użo prychodzić dzień pomsty!

(Gamaliel dalej dumaje)

Zakaj (hledziaczy ǔ dal, paczynaje praroczym hołasam). I razwiernicca nieba, a stul wyjdzie Messyasz abicany i kinucca na Jaho pahancy, ale Jon pierawiernie najbolsžuju siłu, dycham swaich wusnaŭ kinie ab ziamlu… i prahonie pahancaŭ z miejsca światoha, a ziamlu, danuju Abrahamu, padzielić pamiży jahowych synoǔ… i nasypie hroszej mnoha ŭ kiaszeńni, napoŭnić żywaty sałodkaj jadoj, nasy pacham wialikim a woraham naszym kukisz pakaże!… i palijecca z kamieńniaŭ miadok saładzieńki, a małako papływie cełymi rekami… na ziamli nieharanaj wyraście zboże, a zierniaty buduć chaj by nerki wałowy… na winnych dziareŭcach wyraście bujny winahrad, a wino razwiasielić harotnuju duszku…

Gamaliel (iakby zbudżany sa snu) — A ci wiedajesz, bratoczku, czym bolej uhledajusia ja na nieszczaścia, katoryja na nas spali, czym bolej dumaju ab tym, szto napisali Praroki, tym bolszaj nadziejaj napaŭniajecca majo serce i paczynaju dumać, szto użo prytka wypoŭnić Boh swaje abiecanki…

Zakaj (uzdychajuczy ciażka). O wialiki Jehowa!

Gamaliel — Spali na nas wialikija nieszczaścia, kara Božaja ściabanuła nas pa pleczach, hardyja hałoŭki pry-