z maciaraju ničahutka nia skažuć. Staśka wažna tady ŭžo nia łajučysia wywałakaje knižku z Lawonam i skazaŭšy, kab nie pierapyniali, pačaŭ:
|
Žyŭ na świecie Lawon, |
........niešta schapila tutaka jaho za dychnicu, a ruka niejkaja turzanuła knižkaju.
Ale heta byŭ Stasiuk. Jon nia budzie zdradnikam Wojčańka. Jak zialeznymi abcuhami trymaje knižku, a łamianuŭšysia kolki siły napierad, pakinuŭ za saboju daloka toje, što dušyła dychnicu. Ahlanuŭšys adtul nazad, bačyć, što heta była panienka z pałacu. Taja, astaŭšysia hladzieć chaty, karystajučysia pahodaju, wyšła na spacyr. Bačyć jana, až stada pašło, chto dzie, widawočna pastuchi zasnuli. Nidzie niama ich. Złosnaja była jana wielmi, mahčyma pa maciary, ciapier dyk až kipieła. I daść užo im piercu, papamiatajuć na druhi raz!
U kustoch pačuwaje hałasy, chutčej da ich i adčyniajecca pierad jeju abrazok: adzin pastušok z knižkaju, a inšyja kala jaho ŭsłuchajucca. Dačuła j jana: „…dužy byŭ jon, tolki z wolaj i dolaj nia ba“… Nia strywała. Jak waŭčycha dryhanuła j schapiła čytajučaha, a rešnija jak dym pašli.
Ciapier i heny ŭciakaje. Jana za im. Adzadu za jeju wałačecca doŭhi, čyrwony ni to šal, ni to šalinoŭka. Dziela-ž taho, što prywiazany jon byŭ pamodnamu da šyi, dyk zdalok prydajecca byccam za jeju čyrwony wužaka.