Перайсці да зместу

Старонка:Arlanio (1927).pdf/54

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная

Daj, kab zierniatka prabudy
Załacieła ŭ kožny kut
Biełarusi, kab usiudy
Uzyšło i tam i tut.“

|}

Pastuški, hledziacy na toje, sto Stasiuk byŭ biaz šapki, ščapiŭ ruki, byccam molačysia, — paskidali za im šapki, paskładali ručki j zwažna ŭsłuchajucca. Adnaho nia kiemiać, jak heta malicca paprostamu… Užo papytajucca jany ŭ jaho. A kab jaho! jaki chitrun chłapie — cnia tolki čytaje, a jašče j pabiełarusku.

A toj ničoha ad zadu ŭ siabie nie zaciemiŭšy, čytaje ŭ zachoplańni.

„Kab runieła, wypływała,
Krasawała, naliło
I, naśpieŭšy, ŭ tok niamała
Umałotu pryniasło.
Pamažy-ž nam Boža miły,
Prabudzicca da žyćcia,
Udziali parady, siły,
Kab nia źbilisia z pućcia.

A kali pačaŭ čytać apošniuju strofku, dyk dapraŭdańki nichto nia strywaŭ i ŭ čytajučaha j ŭ słuchačoŭ ślozki paciakli, bo tak niejak miakka šytaŭ heta Stasiuk, prosta zaščamiła ŭ hrudziach i choć ty što. Boj słowy jakija, hlańcie:

„Dyk žywi-ž ty j krasujsia,
Naša Matka, Biełaruś,
Da krajoŭ čužych raŭnujsia,
Iści dziaciej k Tabie prymuś,