što treba ŭstawać, hodzi dramać, a kliki mahutnyja sa ŭsich staron zwaruchnuli ŭ kancy Lawona. Ustaje, paciahwajecca, až kości traščać, ahladajecca pa chacie, što biada — niama jeści čaho… Płača škadujučysia, što praspaŭ šmat. Nadumaŭ adnača, što lepš parupicca, čymsia płakać.
Hety son dyk jašče ništo, ale woś potym dyk Stasiuk z pierapałochu kryčaŭ na ŭsie wyški. Bačyŭ jon, što niešta čyrwonaje lacić, lacić na jaho, a jon na ŭcieki. Čyrwonaje za im, a jon kroź čartapałoch, asot, kusty kalučyja, a jano za im dy za im, a potym kali haknie jamu štoś, dyk i palacieŭ u protchlu. A protchla — što taja trasina (dryhwa) ŭsmoktwaje hłybiej, hłybiej. Chočacca dychnuć, a niama jak — i dziela taho kryčaŭ.
Pračchnuŭsia j pierakściŭsia z pierapudu. Potym spaŭ jak kamień, ruku adnolka-ž trymajučy za pazuchaju, dzie knižki lažali.
VI.
Niadzielkaju homan wialiki ŭ dwary. Sabirajucca jechać, iści malicca ŭ światyniu. Z pałacu pajechali bryčkaju až čaćwiora. Astałosia paru z małodšych. Dziadźka-pastyr pamoh zahnać žywinu j tak sama namieryŭsia da Charužaŭcaŭ. Adychodziačy sroha zahadywaŭ, kab nia škielili, dy daloka ad karowaŭ nie siadzieli. Sam maniŭsia wiarnucca pa nabaženstwia, nia dlajučysia.
Chwali wietryku, što ledź tolki skałychnuŭ halinkami j zaraz ścišaŭ, daniaśli huki zwanoŭ. Było heta