bie budzie, tolki što byccam jany j ziamli damahajucca, jak heta kazaŭ pan Jakub, susied. Nu heta dyk užo nie! Ziamla ŭžo našaja prawam sprakawiečnym. A tak sabie j mowa biełaruskaja ništo, čamu-ž nie. Pamiataju j ja sam wiedaŭ šmat wieršaŭ biełaruskich hetaha… jak jon zawiecca… aha! aha! — Buračka, abo Marcinkiewiča! Była kaliś takaja moda ŭ studenskich hurtkoch…
|
…„Litwa, rodna ziamielka, |
Bačyš ty, jašče siadzić u haławie. Dyk čaho dobraha j z mianie byŭ-by Biełarus, bo j čamu nie?!
Dawoli adnača ab hetym, bo žonka pačuŭšy znoŭ zawiadzie kałatniu. Wo, biadowaja z hetaha boku žančyna, chaj jaje Boh wiedaje!
Hlanuŭšy jašče tudy siudy kala haspadarki jdzie jon na śniedańnie. Minuŭšy siency z stałoŭni pačuŭ užo hałasok žonki, jakaja na niekaha widawočna zławała, bo wiraščała kryčačy. A zhledziŭšy jaho jašče ŭ dźwiaroch:
— I ty hetamu paturaješ! Chutka ciabie na chryściny za kuma kliknuć, abo ŭ hości sialanie z wioski pryduć! Ci wy čuli niešta takoje — jon uziaŭ bondy haścinca!!! Da čaho my pryjšli!
— Što! dzie, čaho hetki homan? — ničoha nia ciamiačy — pytajecca pan.
— Ty jašče pytaješsia, što? čaho?! — a schapiŭšy bondu ad pakajoŭki, padsadziła jamu pad samyja wočy. — Heta-ž twoj haściniec, tabie jaho prynios nowy pastuch!
— Nu dyk što-ž takoha! ci-ž ty ŭpiaršyniu bačyš