Перайсці да зместу

Старонка:Arlanio (1927).pdf/20

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Гэта старонка не была вычытаная

Miesiačyk chałodny j to źwiarnuŭsia tudy, pačuŭšy hetkuju źwiahu. Bunt, rewalucyja, ci napad jaki tam u ich, ci jakaja im chwaroba — haworyć sam z saboju. Maładzik wielmi pyšaŭsia swaim susiedztwam z ziamloju j šmatwiakowaściu, bo chacia j zawuć jaho „maładzikom“, a sapraŭdy dyk jon dawoli užo stary. Na niebie šmat hwiezdačak maładziejšych za jaho. Dyk jon heta zaŭsiody byŭ zdalok ad swaich susiedačak, dy bywała ani kraniecca, kali jany amal nie paskručwajucca, hulajučy karahody, ci tak sabie, škieli strojačy z siabie, ci nat z ludziej. Ale siańnia jon nia strywaŭ.

— Čaho heta jany, ci tam zasudzili, ci pawiesili kaho na ziamli? — pytajecca ŭ Wenery, da jakoje byŭ bliska padyšoŭšy na tuju časinu. Ale Wenera sama hetak utałopiłasia na toj homan, što ničoha nie adkazała, a mo’ nie dačuła.

Treba wiedać, što kožny čaławiek maje sabie apiakuna z pamiž zorak, pakazwajuć na’t, što kali tolki čaławiek jaki aradzicca na ziamli, dyk adnačasna pajaŭlajecca rodnaja jamu zorka na niebaschile. Dakul žywie taja duša na ziamli, datul i jana zichacić. Umiraje čaławiek, padaje i jahonaja spadarožnica wysokaja. A dziela taho, što j zorki majuć krychu abyčajaŭ čaławieckich, dyk i jany spraŭlajuć bywała chaŭtury, paminki, dy jašče jakija! Jano praŭda, biez harełki dy piwa, ci ajca duchoŭnaha, što časta apošniuju saročku ci andarak ździare z biazdolnaha čaławieka, dy zatoje z jakim spačuwańniem, spahadnaściu ŭ niaščaści! Zorki nie hladziać na toje, što jakaja z ich nia wielmi