Jedzie ŭmih pa papa
Krywapiŭcu kłapa
Dyli, dyli i h. d.
A pop času na maje
Prusaka spawiadaje
Dyli, dyli i h. d.
|}
I hetak až da kančatku pieśni, až tuju muchu
|
U piasočku chawali Wyli ŭsie, hałasili, |
Źmiest apošnich słoŭ wyklikaŭ pierad wačyma jamu apošnija časiny baćki, kali toj umirajučy kliknuŭ jaho da siabie dy kazaŭ:
— Budź pasłuchmianym starym ludziam, zwažaj na ichnija spahadnyja rady! Pamiataj byci dobrym haspadarom, kali padraścieš. Heta ničoha, što mała ŭ nas ziamielki, možna być dobrym haspadarom i biez jaje. Tre’ tolki zaŭsiody rupicca, nie lanawacca, a ci budzieš na wioscy ci ŭ mieście, dobry budzie z ciabie haspadar. Dyk hladzi-ž, ja pahladacimu z taho świetu na twajo žyćcio. Pamahacimu, pakul budzieš dobrym, a kali nie — dyk praklon moj łunacimie nad taboju…
A potym byli chaŭtury, paminki spraŭlali j čaławieka byccam nia było. Usie zabylisia daŭno ab starym Rykociu. Adnolka-ž Staśka ničoha nie zabyŭsia.