Перайсці да зместу

Ščeroŭskije dažynki, Kupałła (1910)/Kupałła

З пляцоўкі Вікікрыніцы
Ščeroŭskije dažynki Kupałła
Паэма
Аўтар: Вінцэнт Дунін-Марцінкевіч
1910 год
Wierš Nauma Pryhaworki
Іншыя публікацыі гэтага твора: Купала (Дунін-Марцінкевіч).

Спампаваць тэкст у фармаце EPUB Спампаваць тэкст у фармаце RTF Спампаваць тэкст у фармаце PDF Прапануем да спампаваньня!




KUPAŁŁA.


Apowieść.


Kupałła.

I.

Woś na niebie sonce za haru zachodzić
I cichuju nočku świetu predwieščaje,
A miesiačka bledny z za tuč wyhladaje,
Saławiejka ŭ lesie piesieńki razwodzić.
Haspadary s pola badziacca da chaty,
Honiać pred saboju woliki rahaty:
Pastuchi skacinku u siało zhaniajuć,
Dzieǔki joj wienkami rohi prybirajuć[1].
U Łošyckam siale kryk, homan, achwota:
Jak u wulli pčoły, hudziać božy ludzie,
Aśli nie kiermaš tam zaǔtryšnim dniom budzie?
Ci jaka nachalna pryśpieła rabota?
Mo’a tam wiasiella, ci wialika świata?
A mo’a niadzielka nastanie bahata?
Nie kiermaš to, bratki, rabota dasužna,
Nie čutno wiasiella, niadzielka daloka;
Woś tam za karčmoju sabrałasia družna
Małada hramadka; dziereǔca hłyboka
Pasiarod dalinki ǔ ziamlu ukapała,
Ceły stoh suchoha halla nanasiła,
Atopkami jaho kruhom abłažyła[2],
Kaby pasustreci achwotaj Kupałła.
Zaŭtra Iwan światy, tak dabrodziej kaže.
Pakul na pałaci mužyčok prylaže,
Kaby pa rabocie krychu atpačyć:
Woś świacić Kupałła baćki nas učyli.
Uže na dalinie ahni razłažyli,
Trebaž tam z hramadaj, što daǔ Boh, spažyć.
„Piačyž haspadyńka bardziej parasiatka!
Pryniasiž is kleci piražok, dziciatka!
Nie zabudź, dačuška, landarcy addać
Šastak, dyj harełki nali poŭnu plachu;
Nazad pa darozie zabiažy pa swachu:
Treba, baš, z druhimi Kupałłu stračać.
Tak stareńki Apanas
Kazaǔ da swajoj hramadki,
A Kulina ǔ ladny čas
Spiakła parasio, aładki
Sa skawarady lacieci
Miham stali, a is kleci
Janka, małady dziaciuk,
Apanasaǔ to unuk,
Piražok strałoj prymčaǔ,
Dyj pamahać babie staǔ,
Maładzieńkajaž Agatka,
Jak malinka — krasna, hładka!
Wołas ščotkaj pryčasała,
Jarki kaśnik nawiazała,
Zialony garset uździeła,
Dyj u karčmu palacieła. —
Na darozie za haroj,
Utamiǔšysia niaboha,
Prystała — biełaj rukoj
Ciśnie hrudź: jakaś trywoha
Na dušy joj nalehaje,
Sinim wočkam kruh stralaje. —
Woś ǔ arešniku, što tam nie daloka
Husta parastaje, list zašamataŭsia;
Uzdychnuła biedna dziaŭčyna hłyboka,
Až pryhožy dziaciuk attul pokazaǔsia:
Zialona siarmiažka, panskaho manieru,
Uhlam aksamity świeciać na kaǔnieru,
Siwieńki baranek šapku abnimaje,
Chustačka na šyi kraskami mihaje. —

Zirknuǔ siudy tudy dziaciuk sinim wokam,
Dyj poǔzkam, dyj moǔčkam jon lisim patskokam
Sunuǔ da Agatki; dzieǔka pakraśnieła,
Waram abliłasia, serca abamleła. —
„Syzieńka hałubka! — miłaja Agatka!
„Ty maja radnaja, maja nienahladka!
„Doǔhaž ty kazała na siabie čakaci,
„Ci baćka starožyǔ, aśli złaja maci?
„Ach dobry moj baćka! — kachanaja matka!
Jany nia pilnujuć swajaho dzieciatka;
Boh maja staroža, dyj dobryje ludzie:
Časta jany kažuć, što na strašnym sudzie
Dzieǔčat nierastropnych Boh wielmi karaje,
Tak i ksiondz Dabrodziej ludziej nawučaje“.

„Što tabie, ziaziulka‘ siahodnia pryśpieła?
Camuž twajo serca tak achaładzieła?
Sprykryłasiaž tabie maja miłaść ščera?
Ci admowiǔ ciabie Saŭka? — cham — psia wiera!“
— „Hrešna, paničyku, ździekawacca s Saǔki!
Jon biedny taskuje — wycier piečki, łaŭki
Łaziačy za mnoju — na ǔwieś świet hałosić,
Kab k wiancu z im stała, na kalenach prosić.
Kalib paničyka ja nie palubiła,
Z im byłab ščasliwa, z horab nia tužyła;
Trebaž! — złoj hadzinaj panič nawiazaǔsia,
U biednaje serce niewieś jak zakraǔsia.
Zabyła ja Saǔku, dyj zabyła Boha!
Na dušu, baš kamień, nalahła trywoha…
Panič mianie zhłumiš; baćki klaści stanuć:
Ad soramu nielha na świet budzie hlanuć.“

— „Ja ciabie zhłumiǔby!… lubić pierestaǔ!
Tabie maładzieńkaj dolu zawiazaǔ?
Nie! — hetak nie budzie — Boh majoj parukaj!
Jonby mianie wiečnaj ǔ žyćciu skaraǔ mukaj!..
Wiedaješ, ziaziulka, jak treba zrabić,
Kab nas złyje ludzie nia śmieli sudzić?
Idzi ty za Saǔku — stanieś maładzica!
My, jak ciapier lubim druh druha, lubici
Budziem wiek at serca, ščasna s saboj žyci!“
Jak pačuła dzieǔka hetaki nawuki,
Woś, maŭlaǔ asinka, usia zatrasłasia,
Uzdychnuła ciažka, załamała ruki,
Horkimi ślezami tutže zaliłasia,
Pośla smutnym wokam na dziaciuka hlanie,
Dyj hetaki rečy kazać jamu stanie.
„Datahož niaščasnaj mnie užo pryšłosia,
Što takije bredni słuchać dawiałosia!..
Boh mianie karaje, što wietrena stała,
Pačciwaho serca čuracca pačała:
Panič tolki zwodziš, chočeš zabaŭlacca,
— A nie łaskaž budzie sa mnoj abwienčacca?“
„Što tabie, Agatka, siahodnia pryśpieła?
Ci ty upiłaśia, ci ty adureła?
Kab šlachcic z mužyckaj dačkoj ažaniǔsia!
Jaž by miež swaimi tahdy nia užyǔsia:
Palcami by mianie usie wytykali,
Jak ad złoj sabaki, čuracca by stali!“ —
„A mianiež nia buduć swai wyrekacca,
Baćki praklinaci, sasiedy čuracca
Što s paničom stanu u soramie žyci?…
Wam nia hrech mužyčku na čeści zabici,
Bo mužyk nia hodny, nia Boskaja sprawa,
Usiak zdziekawacca nad im maje prawa!
Jaho, baš, nie maci, jak was paradziła,
Jak šlachcica jaho nia prymie mahiła! —
Dziakuj že, Paniču, za twajo kachanie;
Milejšyž mnie Saǔka u mužyckim stanie:
Jon pačciwym sercam wiek budzie lubić!“

Tak naša Agatka miłamu atkaže;
A choć ślozka hradam na twar pakaciłaś,
U połami serce mołatam zabiłaś,
Choć na dušy hora kamieniam nalaže,
Razumnaja dzieǔka pomnić bojaźń Boha.
Maǔlaǔ ad hadziuki, at swaho miłoha,
Puhliwaju łaniaj jana uciekaje;
Darma złosny pisar wiernaść prysiahaje,
Jana ǔže daloka, — hrudź ciśnie rukoju,
Serce abliłosia krywawaj taskoju.

II.

Na dalinie, za karčmoju,
Zbirajucca hramadoju
Ludzie s cełaho siała;
Haspadary, maładzicy,
Chłopcy, krasnyje dziawicy;
Ŭsia družynka wiesiała! —
Kaścior halla nałažyli,
Atopkami patpalili:
Jarka połamia bliščyć;
Nia spodal dreǔca zialona,
Na muraŭcy pasadžona,
Ŭ karahod dziewak manić.
Haspadaryž, maładzicy
Pryniaśli stoł is światlicy,
Miež dzieraŭcam i ahniom
Pastawili dyj abmyli,
Abrusom biełym nakryli,
Jadoj zaniali kruhom.
Chimka kładzie chwuncik sała,
Nasta kaŭbasu prymčała,
A Kulina swoj zapas
Z druhimi achwotna stawić,
Plachu harełki dabawić —
Znaj, što bahat Apanas! —
Uboha Domna ǔ prypoli,
Bochan chleb, kromku soli,
Što zmože, daje na čeść
Wiekapomnaje Kupały;
Usiaki tam: stary, mały
Radby łakaciej nanieść.
Woś usio uže hatowa!
Jakajaž pryhoda nowa
Miešaje spažyć jadu?
Kahož tam jany čakajuć?
Kaho pieśniaj naklikajuć?
Pieśniaj u takom ładu:
„Sonca hrejeć,
„Kałoda prejeć;
„Sonca piačeć,
„Kałoda ciačeć“, —
Dalej dzieǔčat hruh nie mały,
Woźla dzieraǔca Kupały,
Ładam wiaduć karahod;
Woś rukami paplalisia,
Ščyra skakać uzialisia,
Rakoj iz ich ljecca pot. —

Tam druha dzieǔčat hramadka,
Miež imi naša Agatka,
Choć na ščočkach tuman sieǔ;
S Saǔkaju jana žartuje,
Kułakom nie raz častuje,
Až chłapiec pawiesialeǔ. —
A susiedki Akuliny,
Zhledzieǔšy žarty dziaǔčyny,
Nuž baćkam jej winšawać!
Sakatuchiž maładzieńki,
Družna ǔ hołas wiesialeńki,
Pačali tak prypiewać:
„Siahodnia u nas kupałła! — to-to-to!
„Sam Boh, ahoń raskładaǔ, — to-to-to!
„Usich światych k sabie zwaǔ, — to-to-to!
„Tolki niema Illi s Piatrom: — to-to-to!
„Pašoǔ Illa kala žyta, — to-to-to!
„Čyjo žyta charošaje? — to-to-to!
„Apanasa najlepšaje, — to-to-to!
„Panas budzie piwa waryć, — to-to-to!
„Harełku hnać, — to-to-to!
„Dočku zamuž addawać. — to-to-to!
Jakajaž tam nia wialika
Nowaja bradzie hramadka?
Heta Chalimon Naklika,
Pry jom swajakoǔ čaladka;
Wiaduć staroha pad ručki
Dwa maładzieńki praǔnučki,
Za jim syny pažyłyje,
Dalej ǔnučata małyje.
Ledź sunie nohi stareńki
Dziadok, jak hołub siwieńki,
Barada pa pojas bieła,
Twar ad wieku pasinieła,
Ŭsia zamierła u im kroǔ,
Sotniu promachaǔ hadkoǔ!
Jak uhledzieli staroha,
U dalinie baš trywoha!
Čeść udaryli čałom;
Hurmam dzieda spatykajuć,
Dyj pad kaścior prawažajuć:
Pasadzili za stałom.
Dziadok ukruh pakłaniǔsia,
Wažna sam pierachryściǔsia,
Božy dar pierachryściǔ:
Dyj iz hlinianoj talerki
Pryniaŭ kiališak harełki,
Da sasieda pierapiǔ.
Tut pačałasia achwota!
Woś jadzie pašła rabota!
Miham čarka ǔkruh lacić!
Hladź na stoł — jak niebywała!
I placha parožna stała.
Niečym zdaroǔja prapić!
Dieǔki naskara padjeli.
Pad kaścior uhruń lacieli,
Cieraz połamia skakać:
Nie adna na biełym ličku
Chapiła sińca; spadničku
Ledź ad połamia uniać.
Tam znoǔ dzieǔčata s chlapcami
Pamiešalisia rukami,
Woś družynka wiesiała!
Ukruh jołku astupiła,
Karahodam zamaniła,
I piesieńka zahuła!
„Cieraz horačku try ściežački, — Bože naš!
„Išli tudy try dziewački — Bože naš!
„Adna išla u zołacie, — Bože naš!
„Druhaja ŭ aksamicie, — Bože naš!
„Treciaja u rozumie; — Bože naš!
„Što ǔ zołacie, to Maksimawa — Bože naš!
„Što ŭ aksamicie, to Wasilkawa. — Bože naš!
„Što ǔ rozumi, to Janačkawa. — Bože naš!
„Ja zołata choć prypažyču,
„A konika choć prykuplu,
„A rozumu ani ǔciać, ani ǔziać! — Bože naš!
Jakže suzdrom utamiliś,
„Dziedu ǔ pojas pakłaniliś,
Kab, baš, jazyk razwiazaǔ;
Biez usielakaj urazy.
Ab Kupale jon raskazy,
Jomkim hołasam pačaǔ.
Stary baradu pohładzić.
Ŭnučat pry sabie pasadzić,
Dyj u hołas kašlanie;
Usie kruh dzieda apsieli.
Woś, skazaǔby, aniamieli,
Jonže swoj raskaz imie.


III.

„Wučyǔ mianie baćka, ščaście, ci trywoha,
Usiakaje dzieła pačynać ad Boha!
I my, dzietki, piarwiej malitwu uładzim,
Paśla da starynnych raskazaǔ zasiadzim“. —
Tak dziadok naš kaže, na ǔnučat apiorsia,
Na syroj ziamielce kryžom raspaściorsia,
Pamaliǔsia ščyra, iz ziamli ǔstaǔ,
Sieǔ na swajo miejsca, dyj hetak pačaǔ.
„Daǔno! — dziesiać sotak budzie tamu let,
Baš nia byǔ tak chicier jašče bieły świet;
Ab Chrystowaj wiery ludzi nie čuwali,
Boh nia wieś jakich tam światych paminali.
U wialikim carstwie, hdzie Litoŭska niwa,
Wolhierdawy syny kniažyli ščaśliwa.
................
................
Woś u Rudabiełcy wialika hramada[3]
Zbiehłasia ǔ bažnicu pahańskaha Łada[4],
Dzień jaho świacici, jamu pamalicca,
Na ǔsio dabro ładu ad jaho dabicca.
Kab ładziǔ u kleci, abory, u poli,
Kab žanichom ladziǔ ščaśliwyje doli,
U pščolnaj achwocie, u zwiarynaj łoǔli,
U kaniach, skacincy damašniaj hadoǔli.
Ahni Bohu Ładzie jarki zapalili,
Na achwiary jamu ǔsiaho naznasili,
Zakuryli ładan, ažny paciamnieła.
Molicca hramadka, jak kamu pryśpieła,
Naprawa muščýny, nalewa kabiety,
Šlué pahańsku Bohu światyje abiety…
Jakijež try dziewy? — nia dziewy — cud Božy!
Jak wišańki kraśny, jak kwietki pryhožy,
Uziaǔšyś za ručki u kaścioł uchodziać;
Maładyje chłopcy wačej z ich nia zwodziać:
Adna u zołacie — heta Maksimawa,
Druha ǔ aksamicie — heta Wasilkawa,
Na trećciaj spadnička ad śniehu bialejša,
Pryhožeńkim ličkam, ad usich kraśniejša!
Choć uboha, zato rozumam bahata!
Woś małady Janka słaǔ da jaje swata.
Taja što ǔ zołacie — to panskaja dočka,
Žanicha prydbała kniaziawa synočka:
Ta što ǔ aksamicie, choć nia tak zamožna.
Da ǔsio taki znajšła paniča wialmožna;
Trećcia Kaciarynka, dočka haspadara,
Darma što mužyčka — zhodna i dla Cara!
Usie pabralisia dniom ščaśliwym Łady,
Sprawili wiasiella dla cełaj hramady,
Dyj i razyšlisia — stali haspadaryć. —
Woś kniaziawa žonka takoha nawaryć
Nie raz mužu piwa, tak nadakučaje,
Što jon swaju dolu časta praklinaje. —
A panskajaž žonka? — i ta nie świataja!
Jak mužyk is chaty, jana zaprašaje
Dziaciukoǔ u choram, hałubić, častuje,
I mužawu pracu na licha marnuje.
Trećcia Janačkawa, što była uboha,
Pracawała ščyra u bojaźni Boha:
Pakornaja, cicha, dla mužyka wierna,
Biez dumy, biez žoǔci, a tak miłasierna!
Što — jak Boh daryǔ ich u humnie izbytkam,
U kleci zapasam, abory dabytkam —
Usiaki kusočak z biednymi dzieliła;
Nie adna tam maci joj błahasławiła,
Što, znajučy ziella, da ubohich chatak
Biehała achwotna, lačyła dzieciatak;
A hdzie čaraŭnica skacinku zhłumiła,
Ci rallu zaklała, małako daiła,
Jana — woś znácharka — usio admaulała,
Kruhom siabie ščaścia ludziam raskidała,
Tak što ǔsie światoju jaje prazywali,
Da samoj ziamielki pakłon addawali.
U čystacie, dzietki, wielmi miławałaś,
Da świeta u rečcy zaǔsiody kupałaś,
Kožen dzień saročku biełu nadziewała.
Woś atkul pryšłasia świataja Kupała!
Bo, jak jana źmierła, usie harawali,
Dzień śmierci Kupały światam paminali.
Słuchajcie staroha: jaho hołas z nieba!
Hnacca za izbytkam, dzietački, nia treba!
Chwalić tolki Boha, ščyra pracawaci.
Lubić dobrych panoǔ — maǔlaǔ rodnych braci,
Woś wašaja dzieła! — A, dzieǔčata hładki,
Ušanujcia siwy wołas baćki, matki,
Žywicia u čeści, a Boh miłasierny
Daść wam ščasnu dolu i dabytak wierny“.
Ledź končyǔ dzied siwy, až sonieńka kraśna
Jarka zaihrała, na ziamli tak jasna
Ludziam zaświaciła, što kožan, wiasioły.
S sałodkaj dumoju pabroǔ da stadoły,
Patprataǔ skacinku, dyj wyhnaǔ na niwu;
Druhi šoǔ u pola ahladzieć ščaśliwu
Zborščynu na šnury, što uže daśpieła;
Ŭ čeść świata Iwana pieśnia zahudzieła!..
Jakajaž tam para pry jołcy prystała?
To naša Agatka Saǔce prysiahała.
Što k wiancu z im pojdzie, što wiernaja budzie,
Što pisara złoha na wiek pozabudzie;
Boh čuǔ tu prysiahu razumnaj dzieǔčaci,
Błahasławiǔ z nieba, woś rodnaja maci.



  1. U tych miejscach Biełarusi, hdzie światkujuć jašče pradwiečnaje świata Kupałły, prybirajuć u kupalny dzień rahi skaciny wienkami, Paźniej hetymiž wienkami akurywajuć žywiołu, kab adahnać ad jaje chwaroby i uroki.
  2. Našy baćki-dziedy staptanyje łykawyje łapciki kidali na strechu, kab dobra prasochli. U dzień Kupałły imi raspaliwali kupalny ahon{{subst:націск}}.
  3. Rudabiełka — majontak pana Aleksandra Łappy u Babrujskim pawiecie.
  4. Daǔniejšy pahański boh sławian. Światkawali jaho ǔ dzień Kupały.